Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Felietony
Aranżować własną przestrzeń

Ewa Lewandowska-Tarasiuk


W jednej z firm, w gabinetach prezesów, pojawiły się stojące na podręcznych szafkach sporej wielkości podświetlane globusy. Dyrektor innej firmy, zmieniając meble w swoim gabinecie, wprowadził doń ogromnej wielkości biurko i polecił ustawić je na podwyższeniu. Krzesła dla petentów ustawione zostały niżej – chyba nie było żadnej wątpliwości „Kto tu rządzi”! Zaś wspomniane podświetlane globusy zapewne symbolizować miały ekspansję firmy, zmierzającej do opanowania rynków międzynarodowych. Takich przykładów można by podać więcej. Wystawiane trofea, puchary, statuetki, projektowane portrety paradne fundatorów i właścicieli, prezesów i dyrektorów, kanclerzy i rektorów... to tylko skromne fragmenty wnętrz, które mówią... Mówią o nas, o tych, którzy w tych wnętrzach pracują, spotykają się, snują refleksje, podejmują wyzwania. I właśnie to, jak widzą siebie i innych, w jakie wchodzą relacje ze swymi kontrahentami, klientami, jakie stawiają sobie cele etc. wyraża się w sposobie aranżowania przestrzeni im najbliższej.
    W teorii komunikowania określa się to mianem komunikacji proksemicznej. Proksemika stanowi bowiem jeden z elementów składowych komunikowania pozawerbalnego. Dotyczy zastosowania w procesach porozumiewania się dystansu interpersonalnego i relacji przestrzennych między komunikującymi się osobami, wynikających ze struktury i z charakteru formalnego bądê nieformalnego przestrzeni oraz przedmiotów tam się znajdujących.
    Różne usadowienie pracowników za stołem może wyzwolić różne relacje podczas narady roboczej, konwersacji czy negocjacji. Twierdzi się, że atmosferę spokoju, komfort intelektualno-emocjonalny osiąga się w rozmowach prowadzonych przy okrągłym stole. Natomiast dla rozmów krótkich, rzeczowych, pozbawionych wątków emocjonalnych najodpowiedniejszy bywa stół prostokątny. Warto zauważyć – jak twierdzą badacze (Thiel, 1994), że osoba siadająca przy węższym boku stołu i nie mająca za sobą drzwi, zyskuje na sile swej pozycji.
    Mówią o nas nasze wnętrza, znajdujące się w nich meble i różnorodne rekwizyty. Mówią o nas nasze stroje, bowiem sposób i styl, w jakim się nosimy, też są formą pozawerbalnej komunikacji. A także mówi o nas istnienie naszej sfery osobistej, która jest najbliższym obszarem wokół jednostki, uznawanym przez nią za należący do niej. Rozmiar tej sfery zdeterminowany jest m.in. pochodzeniem kulturowym, statusem społecznym, osobowością, płcią czy wiekiem. Określa się to mianem dystansu interpersonalnego, w którym winno się odnajdować komfort psychiczny, bądź dotkliwie odczuwając, dyskomfort pogarszający relacje między partnerami uczestniczącymi w negocjacyjnym dyskursie.
    Tak więc aranżacja najbliższej nam przestrzeni może mieć istotny wpływ na relacje międzyludzkie. Warto zatem stać się jej kompetentnym scenografem, wizażystą, a nawet choreografem języka ciała, pamiętając by pozostając sobą emanować sygnałami w pozytywny sposób wpływającymi na relacje międzyludzkie.

(maj 2001)


dodano: 2012-03-04 17:43:41