Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Ciężko będzie o nadwyżkę w handlu zagranicznym

Najnowsze wyniki GUS dla obrotów towarowych handlu zagranicznego pokazały, że w pierwszej połowie 2018 r. wartość polskiego eksport wyniosła 107,6 mld euro i była wyższa o 5,7% w porównaniu z wynikiem zanotowanym rok temu. Import z obrotami rzędu 108,8 mld euro urósł mocniej, bo o 7,9% r/r. Utrzymało się tym samym ujemne saldo wymiany handlowej (-1,2 mld euro). Dalszy szybszy wzrost importu może oznaczać, że po 3 latach dodatniego bilansu, rok 2018 Polska może zakończyć na lekkim minusie – zapowiada Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału instytucji płatniczej AKCENTA, która zajmuje się obsługą transakcji walutowych firm z sektora MŚP.

O tym, że w 2018 r. import może dogonić eksport i przeważyć szalę salda wymiany zagranicznej Polski mówiło się już pod koniec zeszłego roku. W I kwartale br. różnica między tempem wzrostu wartości eksportu (3,9% r/r) i importu (6,9% r/r) była spora, bo prawie dwukrotna.

– Na wyniki polskiego handlu zagranicznego w pierwszych miesiącach 2018 r. duży wpływ miał mocny złoty. Przy silniejszej walucie krajowej eksportujące firmy, które zapłatę za swoje towary otrzymywały w walucie zagranicznej, tracą przy przewalutowaniu część swojej marży. Nawet jeśli dobrze sobie radzą, końcowy wynik jest obniżany przez różnicę kursową
– wyjaśnia Radosław Jarema, dyrektor polskiego oddziału instytucji płatniczej AKCENTA, która zajmuje się obsługą transakcji walutowych firm z sektora MŚP.

Wahania kursów to odwieczny problem wszystkich przedsiębiorców prowadzących wymianę handlową. – Jeśli handlująca z zagranicą firma nie zabezpieczy odpowiednio swojego kontraktu przeznaczonymi do tego narzędziami, np. transakcją forward, to zdaje się na „walutową huśtawkę”. Jej marża będzie zależna od zmian na rynku walutowym i nastrojów na świecie. Niestety, z wysokim poziomem zmienności i ryzyka na rynkach przyjedzie nam się mierzyć prawdopodobnie przez dłuższy czas, szczególnie w związku z nieprzewidywalną prezydenturą Donalda Trumpa – dodaje ekspert AKCENTY.

W I półroczu br. różnica między tempem eksportu i importu zmniejszyła się do 2,2%. Jednocześnie w stosunku do złotówki umacniały się także euro i dolar – główne waluty, w których zawierane są zagraniczne kontrakty firm z Polski.

W 2018 r. bilans handlowy pod kreską?

Dane GUS za pierwsze sześć miesięcy br. wykazały, że Polska notuje ujemny wynik salda wymiany handlowej. Rok wcześniej wartość polskiego bilansu obrotów towarowych handlu zagranicznego w I półroczu wynosiła prawie 1 mld euro. Cały rok 2017 także zamknęliśmy dodatnim bilansem (0,5 mld euro). Dla porównania, w roku 2016 nadwyżka wynosiła już 3,9 mld euro.

– Polski handel zagraniczny 3 lata z rzędu notował dodatni bilans wymiany. Obecnie jednak, przy szybszym tempie wzrostu wartości importu niż eksportu możemy spodziewać się ujemnego wyniku salda na koniec roku
– zauważa Radosław Jarema. Ekspert AKCENTY wskazuje jednocześnie, że ujemny bilans wcale nie musi być w naszym przypadku złą informacją. – Polska nadal utrzymuje wysokie tempo wzrostu eksportu, a to że import rośnie szybciej może pokazywać m.in., że polskie firmy się rozwijają, więcej produkują i potrzebują materiałów, komponentów. Wysoki import świadczy także o rosnącej konsumpcji w kraju. Dzięki coraz wyższym płacom i niskiemu bezrobociu rośnie siła nabywcza polskiego społeczeństwa. Dodatkowo, wyższa wartość importu jest także pochodną ostatnich podwyżek cen ropy, której jesteśmy importerem netto – tłumaczy przedstawiciel AKCENTY.

Kierunek unijny dominuje, ale

W strukturze odbiorców polskiego eksportu towarów niezmiennie dominuje kierunek unijny, który z roku na rok zwiększa swój udział w polskim wywozie. W I połowie br. sięga już 80,3%, w analogicznym okresie rok wcześniej wynosił 80%. Dominacja UE wśród naszych rynków zbytu jest bezsprzeczna, ale eksperci AKCENTY zwracają też uwagę na dużą aktywność eksporterów na kierunkach pozaunijnych, jak USA i Rosja.

– W 2017 r. obserwowaliśmy imponujący wzrost wartości sprzedaży na rynek amerykański. Jak bardzo imponujący? Wystarczy powiedzieć, że na koniec tego okresu, wg danych GUS, wartość polskiego eksportu do USA była wyższa niż rok wcześniej aż o ponad 1/4, czyli blisko 1,2 mld euro – wskazuje Radosław Jarema. Stany Zjednoczone zdążyły już awansować do pierwszej dziesiątki najważniejszych rynków zbytu dla polskiego eksportu i w I półroczu 2018 r. utrzymują 9. pozycję, z 8,6% wzrostem sprzedaży r/r. – Duże ożywienie w 2017 r. widać było także na rynku rosyjskim, obroty naszych eksporterów wzrosły na nim o 18,4% r/r. W roku obecnym, są one wyższe o 9,6% r/r, ale biorąc pod uwagę bardzo wysoki przyrost z poprzedniego roku i tym samym wysoką bazę, to nadal bardzo dobry wynik – dodaje ekspert AKCENTY.


Źródło: AKCENTA - międzynarodowa instytucja płatnicza, oferująca obsługę transakcji walutowych dla firm zajmujących się eksportem i importem. Działa na rynkach finansowych, obecnie w 6 krajach Europy: w Czechach, Niemczech, Polsce, Rumunii oraz na Słowacji i Węgrzech.


dodano: 2018-08-16 07:48:42