Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Czy można państwu pomóc?

Najwięksi polscy biznesmeni czują się coraz bardziej sfrustrowani. Uderzyli głową o sufit i bez pomocy państwa nie są w stanie zbudować polskiej firmy o zasięgu światowym: Tomasz Zaboklicki, szef PESY; Krzysztof Domarecki, właściciel Seleny; Krzysztof Olszewski, szef Solarisa; Ryszard Florek, prezes Fakro.

- Bez przedsiębiorstw globalnych nasza gospodarka wytraci potencjał wzrostu - ostrzega Ryszard Florek. Dotkliwie odczujemy to zwłaszcza wtedy, gdy inni zaczną szybko wychodzić z kryzysu, a Polska będzie odstawać od peletonu.

Według Florka, już odstajemy. Biznesmen przestudiował dane Eurostatu i wyliczył, że między 2008 a 2011 r. w naszym kraju dochód narodowy na osobę zwiększył się z 9,5 tys. do 9,6 tys. euro, czyli o 1,1 proc. Jak na zieloną wyspę to niewiele. W Niemczech ten wzrost był wyraźniejszy, z 30,1 tys. do 31,7 tys. (o 5,3 proc.). W Szwecji jakoś nie dopatrzył się kryzysu. Tam PKB na mieszkańca powiększył się z 36,1 tys. euro do 41,1 tys. (aż o 13,9 proc.). Szwajcaria wręcz kwitnie: na jedną osobę przypadało w 2008 r. 46,4 tys. euro, a po czterech latach ta suma wzrosła do 60,5 tys., czyli aż o 30,4 proc. Ludzie na całym świecie potrafią wymieniać nazwy szwajcarskich czy szwedzkich produktów, z polskimi mieliby kłopoty. - Jeśli nie będziemy mieli rodzimych firm globalnych, to nie mamy co marzyć o dogonieniu innych krajów pod względem zamożności - konkluduje Ryszard Florek.

...

W żadnym razie nie chodzi o to, by państwo wspierało prywatny biznes naszymi pieniędzmi (taka bezpośrednia pomoc publiczna jest zresztą w Unii niedozwolona). Raczej chodzi o tzw. miękkie wsparcie, np. wskazanie podczas wizyt państwowych na najwyższym szczeblu firm ważnych dla naszej gospodarki i wiarygodnych, z którymi współpraca może przynieść korzyści. Chodzi też o stabilne prawo. I o przewidywalność administracji państwowej. Kiedy po latach udaje się zlikwidować część przepisów dławiących gospodarkę, na ich miejsce powstaje jeszcze więcej nowych. Szkody, jakich narobią ostatnie próby zmian ustaw podatkowych, mogą okazać się niepowetowane. Kolejne duże polskie firmy przerejestrują się do bardziej przyjaznych krajów.

Co się więc stanie z kandydatami na polskie firmy globalne?


Źródło: Polityka, 19.06-25.06.2013, Czy można państwu pomóc? Autor - Joanna Solska





dodano: 2013-06-19 13:34:19