Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Do 2020 r. na drogi wydamy nawet 90 mld zł

Polska wyda nawet ponad 40 mld zł z własnych środków w ciągu najbliższych 5-6 lat na budowę dróg. Do tego dojdzie ponad 11 mld euro, czyli ok. 45 mld zł ze środków unijnych. Dokończone zostaną przede wszystkim autostrady i drogi ekspresowe, szczególnie te wpisane do unijnej sieci TEN-T.

– Nowy instrument o nazwie Connecting Europe Facility [Łącząc Europę – red.], z którego będą finansowane inwestycje w Polsce, to jest narzędzie, które pozwoli nam udrożnić korytarze transeuropejskie. Mamy niebagatelną kwotę, bo nie mniejszą niż w poprzedniej perspektywie finansowej, ponad 11 mld euro ze środków unijnych na to, żeby poprawić naszą infrastrukturę drogową – zapowiedział wczoraj, dzisiaj odwołany Lech Witecki, generalny dyrektor dróg krajowych i autostrad. – Jeżeli dodamy do tego nasz wkład własny, krajowy, to będzie kwota około 70-80, a może nawet 90 mld zł, która w ciągu najbliższych 5-6 lat zainwestujemy w nasze drogi.

Zgodnie z unijnymi wytycznymi priorytet w ciągu obecnej perspektywy budżetowej, trwającej do 2020 r., będą miały projekty wpisane na listę Transeuropejskiej Sieci Transportowej TEN-T. W ramach tego programu UE chce skupić się na budowie dziewięciu korytarzy przez teren całej wspólnoty. Przez Polskę przebiegają dwa: Bałtyk-Adriatyk oraz Morze Północne-Bałtyk.

W zakresie dróg na listę tzw. projektów kluczowych TEN-T wpisane są autostrady A1 z Trójmiasta do granicy z Czechami, A2 od Niemiec do Białorusi oraz A4 od Niemiec do Ukrainy. Lista obejmuje również trasy ekspresowe S3 (Świnoujście-Wrocław), S1/S69 (Śląsk-Słowacja), S8/S61 (Warszawa-Litwa), S7 (Gdańsk-Warszawa) oraz S8 (Wrocław-Warszawa).

 – Północ-Południe, Wschód-Zachód to są korytarze, które w niektórych częściach powstały już nawet w 70 proc. – przypominał Witecki. – Autostrady mamy gotowe prawie w 75 proc. Obecne praktycznie wszystkie odcinki – oprócz jednego fragmentu autostrady A1 – są w budowie. I zamierzamy dokończyć z nowej perspektywy drogi ekspresowe, te główne ciągi. To jest plan do 2020 roku.

Witecki dodawał, że w poprzedniej perspektywie unijnej udało się zbudować prawie 3 tys. km dróg. Dzięki równie dużym środkom w obecnym budżecie UE jest szansa na osiągnięcie podobnego lub nawet lepszego wyniku.


Źródło: wirtualnemedia.pl

***
Premier Donald Tusk odwołał Lecha Witeckiego z funkcji pełniącego obowiązki dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - poinformował w czwartek resort infrastruktury i rozwoju.
Rzeczniczka prasowa rządu Małgorzata Kidawa-Błońska powiedziała w TVN24, że Witecki pełnił obowiązki dyrektora, czyli nie miał "pełnego powołania".

- O jego odwołanie wnioskowała pani wicepremier Bieńkowska, ponieważ ta współpraca nie układała się najlepiej. A najtrudniejsze w tej współpracy było to, że pan Witecki miał nie najlepsze (...) i trudne kontakty z branżą budowlaną. W sytuacji, kiedy przed nami stoją bardzo duże wyzwania, to ta współpraca powinna układać się dobrze - tłumaczyła rzeczniczka.

Kidawa-Błońska zaznaczyła, że w najbliższym czasie zostanie rozpisany konkurs na stanowisko szefa GDDKiA. Lech Witecki pełnił obowiązki dyrektora GDDKiA od maja 2008 roku.


dodano: 2014-02-13 10:15:55