Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Dziennikarz raz liże, raz gryzie

Wczoraj trafił do kiosków pierwszy numer “Dziennika Trybuna”. Robert Walenciak, redaktor naczelny gazety pisze we wstępniaku: - Inna była Polska roku 2009, kiedy dawna “Trybuna” była zamykana, inna jest Polska dzisiaj. Ta dzisiejsza jeszcze bardziej potrzebuje pisma takiego jak nasze.

Na przykład, w dzisiejszym, czwartkowym wydaniu redakcja podjęła temat czwartej władzy. Halina Retkowska w rozmowie z prof. dr hab. Mirosławem Karwatem, politologiem z Instytutu Nauk Politycznych UW rozmawiają o kondycji i etyce zawodu dziennikarza.

Red. Retkowska: - W programach studiów dziennikarskich jest etyka zawodowa. Warto jej jeszcze uczyć?

Prof. Karwat: - Przyzwoitości zawsze warto uczyć. Po pięciu latach studiów podczas stażu i pracy w pierwszej lepszej redakcji absolwenci dziennikarstwa przekonują się, że zasady profesjonalnego warsztatu dla ich pracodawców nic nie znaczą, że kariera nie zależy od nudnej rzetelności, lecz jest drogą na skróty. Są tylko planktonem dziennikarskim, najczęściej na bezpłatnym stażu. Jeśli będą grzeczni, czyli dyspozycyjni, to może po trzech miesiącach dostaną staż lekko półpłatny. A jeśli będą jeszcze bardziej grzeczni, to może pracodawca nie zastąpi ich następnym terminatorem za darmo. Tylko ktoś tak samoistnie sławny jak Jacek Kuroń mógł mówić, zresztą przekornie, że żyje ze swoich poglądów. Ale z pewnością nie jest to przywilej piechoty dziennikarskiej. Piechota ma maszerować w rytm werbli, który słyszy w redakcji.


Czytaj całość: "Dziennik Trybuna", 23.05.2013, Dziennikarz raz liże, raz gryzie




dodano: 2013-05-23 09:38:36