Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Kampania „Stop likwidacji aptek” na Facebooku

Stop likwidacji aptek – to nazwa inicjatywy, która od kilku miesięcy trwa na portalu społecznościowym Facebook. Akcja powstała z inicjatywy krakowskich absolwentów, którzy uzyskali tytuł technika farmaceutycznego i spotykają się z problemami na rynku pracy, spowodowanymi między innymi aktualnie obowiązującą ustawą refundacyjną.

Kampania koncentruje się wokół facebookowej strony: www.facebook.com/StopLikwidacjiAptek rozwojem wolnego rynku o opublikowanie tego adresu i poinformowanie czytelników o możliwości polubienia wzmiankowanej strony. Akcja ma szansę zakończenia się sukcesem jedynie w przypadku, gdy dostatecznie wiele osób (przynajmniej kilka tysięcy) polubi daną stronę i tym samym wyrazi swoje wsparcie wobec tej inicjatywy – samo opisanie problemów branży farmaceutycznej w mediach niestety okazuje się niewystarczające.

Główny postulat kampanii – to anulowanie absurdalnego zakazu reklamy aptek, który został wprowadzony w 2012 roku z inicjatywy Naczelnej Izby Aptekarskiej. Izba naiwnie liczyła, że ograniczenie konkurencji przyczyni się do ochrony małych, rodzinnych aptek, które rzekomo nie mogą sobie pozwolić na reklamę, w przeciwieństwie do wielkich sieci aptecznych. Te antyrynkowe przepisy rodem z Korei Północnej przyniosły efekt odwrotny do zamierzonego. Apteki sieciowe i tak obchodzą zakaz i się do woli reklamują, tym bardziej, że stać ich na drogich prawników – co sprawia, że Nadzór Farmaceutyczny na wszelki wypadek woli ich za to nie karać. Natomiast nawet wywieszenie przez osiedlową aptekę informacji, że w aptece można bezpłatnie zbadać ciśnienie lub prowadzenie programu opieki farmaceutycznej jest traktowane jako niedozwoloną reklamę. W dodatku, leki OTC (np. przeciwbólowe), suplementy diety czy kosmetyki są bez ograniczeń sprzedawane w supermarketach i stacjach benzynowych, które mogą się reklamować bez ograniczeń. W efekcie to głównie małe apteki bankrutują i zwalniają personel, podczas gdy sieci apteczne mają się nie najgorzej.

Autorzy kampanii „Stop likwidacji aptek” polemizują z dogmatem wyrażanym przez Naczelną Izbę Aptekarską, jakoby małe osiedlowe apteki nie miały możliwości skutecznego reklamowania się. Jak można przeczytać na portalu www.porteuropa.eu, który jest koordynatorem kampanii, czas skończyć z dwudziestowiecznym rozumieniem reklamy, utożsamianej z drogimi reklamami telewizyjnymi czy billboardami. Współczesne możliwości, jakie daje Internet i promocja w sieci, sprzyjają właśnie małym, osiedlowym czy jednoosobowym firmom. Promując aptekę poprzez bloga firmowego czy stronę na Facebooku nie trzeba wydać na reklamę ani złotówki, a efekt marketingowy jest nieraz lepszy, niż kampania billboardowa za sto tysięcy złotych przeprowadzona przez wielką sieć apteczną. Do tego potrzeba jednak zaangażowania, inwencji i otwartości na zmiany, które są domeną właśnie młodych ludzi, w tym świeżo upieczonych techników farmaceutycznych. Stare XX-wieczne myślenie o reklamie, reprezentowane przez Naczelną Izbę Aptekarską, działa przeciwko pacjentom i ogranicza młodym technikom farmaceutycznym wejście do zawodu. Nie mając doświadczenia w pracy aptecznej, to właśnie możliwość zajęcia się promocją apteki jest głównym atutem, dzięki któremu ci młodzi ludzie mają szansę „załapać się” na wymarzony staż.

Kampania „Stop likwidacji aptek” walczy również z innymi przepisami, które powodują, że aptekarze tracą pracę, a młodzi magistrowie i technicy farmacji mają problemy z odbyciem stażu. Głównie chodzi tu o radykalne ograniczenie marż oraz zbyt częste zmiany list refundacyjnych czy nadmierne obciążenie aptekarzy obowiązkami biurokratycznymi. Problemem są też złośliwe i nadmiernie uciążliwe kontrole aptek, prowadzone na zasadzie: będziemy szukać do skutku, i tak coś znajdziemy i nałożymy karę.

Istotnym celem kampanii „Stop likwidacji aptek” jest też złagodzenie sporu między magistrami i technikami farmaceutycznymi. Zdaniem inicjatorów, spór ten jest sztuczny i jest wynikiem problemów na rynku pracy, z którymi spotykają się absolwenci większości kierunków o profilu biologiczno-chemicznym. Jeszcze dziesięć lat temu ukończenie studiów farmaceutycznych gwarantowało życie na wysokim poziomie i świetne zarobki, ale niewiele gorsze perspektywy czekały też absolwentów dwuletniego studium, uzyskujących tytuł technika. Tymczasem absolwenci nawet ciężkich i prestiżowych kierunków, na które idą osoby po „biol-chemie”, stały się klasyczną „wylęgarnią bezrobotnych”. Pracy nie mogą znaleźć absolwenci chemii, biotechnologii, towaroznawstwa, analityki chemicznej i pokrewnych kierunków, których ukończenie wymagało zarywania nocy i dobrego przygotowania. Wobec tego magistrowie chemii czy biotechnologii zaczęli masowo podejmować naukę na technika farmaceutycznego, mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się to „cofaniem w rozwoju” (osoba z tytułem magistra prestiżowych studiów podejmuje naukę w szkole policealnej). Przez dłuższy czas bowiem technik farmaceutyczny mógł liczyć na natychmiastowe zatrudnienie i stabilne zarobki, podczas gdy absolwenta biotechnologii czy chemii czekało bezrobocie. Efekt – na rynku mamy dziś nadmiar aptekarzy. Właściciele aptek woleli zatrudniać techników, którym można zapłacić mniej, niż magistrów – stąd problemy tych drugich ze znalezieniem pracy i rażące obniżenie ich zarobków.

To wszystko spowodowało falę niechęci ze strony magistrów, skierowanej przeciwko technikom farmaceutycznym. Pojawiły się liczne inicjatywy, które mają na celu oczernianie techników i ograniczanie im możliwości wejścia do zawodu – celuje w tym zwłaszcza Naczelna Izba Aptekarska. Jednym z celów stawianych przez inicjatywę „Stop likwidacji aptek” jest właśnie łagodzenie tego typu sporów i wskazywanie na to, że problemy leżą gdzie indziej – w problemach rynku pracy dla absolwentów szeroko rozumianego biol-chemu.

Celem kampanii jest także podniesienie prestiżu zawodowego techników farmaceutycznych poprzez uruchomienie studiów licencjackich i umożliwienie technikom dokształcania w zakresie farmacji na poziomie akademickim i podyplomowym.

Jakub Łoginow


Źródło: www.porteuropa.eu

dodano: 2014-01-30 11:41:45