
Wydarzenia
|
LOTOS zapewnia paliwo polskim skoczkom Gdański koncern jest Generalnym Sponsorem Polskiego
Narciarstwa od 2003 roku. Grupa LOTOS wspiera nie tylko polską kadrę narodową, ale także współtworzy
i finansuje Narodowy Program Rozwoju Skoków Narciarskich i Kombinacji Norweskiej – „LOTOS Szukamy
Następców Mistrza". To wychowankowie tego programu stanowią dziś filar naszej
reprezentacji.Skoki narciarskie na fali sukcesów Małysza, po wygraniu przez niego Turnieju Czterech Skoczni w 2002 r., stały się najbardziej popularnym sportem narodowym. Oglądalność zawodów w skokach narciarskich sięgała nawet kilkunastu milionów. LOTOS, gdański koncern paliwowy jest Generalnym Sponsorem Polskiego Narciarstwa od 2003 roku. Grupa LOTOS wspiera nie tylko polską kadrę narodową, ale także współtworzy i finansuje Narodowy Program Rozwoju Skoków Narciarskich i Kombinacji Norweskiej – „LOTOS Szukamy Następców Mistrza". To wychowankowie tego programu stanowią dziś filar naszej reprezentacji. W żadnym kraju na świecie sport ten nie jest aż tak popularny i nie ma tylu zagorzałych kibiców, jeżdżących za naszymi zawodnikami, widocznych nawet w Japonii. 42-krotny zwrot Podczas współpracy LOTOSU z PZN polscy narciarze wywalczyli m.in. 11 medali olimpijskich i 21 medali Mistrzostw Świata. Każda złotówka zainwestowana przez LOTOS w tę współpracę przyniosła 42-krotny zwrot. W ramach programu „LOTOS Szukamy Następców Mistrza” gdański koncern finansuje turnieje LOTOS Cup, rozgrywane zimą i latem, zapewnia klubom narciarskim środki na sprzęt oraz szkolenie dzieci i młodzieży, funduje stypendia sportowe dla zawodników i trenerów oraz nagrody dla najlepszych. Warto przypomnieć, że mistrz Kamil Stoch, gdy miał 16 lat, został pierwszym stypendystą sportowym Grupy LOTOS. Celem nowatorskiego kontraktu PZN-u z Grupą LOTOS było stworzenie systemu szkoleniowego, który miał wyłonić następców Adama Małysza. 6 lat później do programu włączona została kombinacja norweska. W sezonie 2004/2005 odbyła się pierwsza edycja LOTOS Cup. Współpraca z PZN to nie tylko skoki i kombinacja norweska, ale również biegi narciarskie, w których z logo LOTOS na ramieniu ogromne sukcesy odnosiła Justyna Kowalczyk, przez wiele lat najlepsza na świecie i 5-krotna zdobywczyni tytułu Najlepszego Sportowca Roku w plebiscycie Przeglądu Sportowego. Dwa razy najlepszym polskim sportowcem był Kamil Stoch, a cztery razy Adam Małysz. – Sukcesy naszych skoczków tylko utwierdzają nas w przekonaniu,
że wieloletnia współpraca z Polskim Związkiem Narciarskim to dobra inwestycja. Medale zawsze cieszą
i oczywiście życzę ich Biało-Czerwonym jak najwięcej. Jednak nie od razu wskakuje się na podium. Do
tego potrzebny jest talent, tysiące godzin treningu, ale też i systemowe podejście do szkolenia
kolejnych pokoleń polskich narciarzy. Razem z PZN-em udało nam się stworzyć program, którego owoce
mogliśmy oglądać ostatnio w Bischofshofen i które, mam nadzieję, zobaczymy jeszcze nie raz –
mówi Zofia Paryła, prezes Zarządu Grupy LOTOS S.A.Nie ma drugiego takiego programu – Program „Szukamy Następców Mistrza” robi duże wrażenie, bo drugiego takiego nie ma na całym świecie – podkreślał Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego i współtwórca sukcesów Adama Małysza. – Jak zostałem trenerem kadry, miałem do dyspozycji raptem czterech zawodników. Teraz szkoleniowcy mają dużo większy wybór. W superlatywach o projekcie LOTOS Cup wyrażają się również nasi zawodnicy, którzy nie raz odwiedzali Grupę LOTOS, odbierając nagrody na podsumowanie sezonu. Zwiedzali też rafinerię. – Jako dzieci nie mieliśmy okazji, żeby startować w tego typu zawodach. Oczywiście, były jakieś ligi szkolne, ale to nie miało takiej rangi jak LOTOS Cup, który możemy nazwać Pucharem Kraju, rozgrywanym w stylu Pucharu Świata – komentował Kamil Stoch. – LOTOS Cup to cykl, który bardzo pomaga w rozwoju skoków narciarskich w Polsce, a starty w konkursach są dla młodych zawodników bezcenne – podkreślał Dawid Kubacki. – Im więcej mają oni możliwości, aby konkurować w zawodach z innymi skoczkami, tym więcej nabierają doświadczenia i pewności siebie. Udział w tym turnieju jest moim zdaniem bardzo istotny w rozwoju kariery sportowej, już od najmłodszych lat. Pozwala dziecku utrzymać zainteresowanie sportem i daje motywację do dalszej pracy. – Niezmiernie się cieszę, że ten program został zapoczątkowany za moich czasów, ale teraz najmłodsi mają też inne wzory. Mają Kamila i jego kolegów z drużyny. Jest kogo naśladować. Ale bez takiego wsparcia, jakie daje firma LOTOS, tych talentów by nie było – mówił Adam Małysz, czterokrotny mistrz świata, a obecnie dyrektor koordynator ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w PZN. Oczywiście głównym następcą mistrza Małysza jest Kamil Stoch, a tuż za nim Dawid Kubacki. W zawodach LOTOS Cup skakali wszyscy młodsi zawodnicy polskiej kadry. Obecnie eksploduje talent Andrzeja Stękały, zwycięzcy LOTOS Cup w sezonie 2014/15 w kategorii Junior A. Źródło: Grupa LOTOS dodano: 2021-01-11 07:16:12 |
















Gdański koncern jest Generalnym Sponsorem Polskiego
Narciarstwa od 2003 roku. Grupa LOTOS wspiera nie tylko polską kadrę narodową, ale także współtworzy
i finansuje Narodowy Program Rozwoju Skoków Narciarskich i Kombinacji Norweskiej – „LOTOS Szukamy
Następców Mistrza". To wychowankowie tego programu stanowią dziś filar naszej
reprezentacji.
– Sukcesy naszych skoczków tylko utwierdzają nas w przekonaniu,
że wieloletnia współpraca z Polskim Związkiem Narciarskim to dobra inwestycja. Medale zawsze cieszą
i oczywiście życzę ich Biało-Czerwonym jak najwięcej. Jednak nie od razu wskakuje się na podium. Do
tego potrzebny jest talent, tysiące godzin treningu, ale też i systemowe podejście do szkolenia
kolejnych pokoleń polskich narciarzy. Razem z PZN-em udało nam się stworzyć program, którego owoce
mogliśmy oglądać ostatnio w Bischofshofen i które, mam nadzieję, zobaczymy jeszcze nie raz –
mówi Zofia Paryła, prezes Zarządu Grupy LOTOS S.A.