Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Felietony
Na pewno warto było!

Ewa Lewandowska-Tarasiuk

Zapewne sam Carnegie, mistrz i twórca kursów publicznego przemawiania w Stanach Zjednoczonych, nie powstydziłby się takiej pasji, wyobraźni i krasomówczej aktywności, jaka ogarnęła uczestników PRESTIŻOWYCH WARSZTATÓW „PUBLIC SPEAKING". To prawda, iż na początku było wiele nieśmiałości, emocjonalnych barier, zrozumiałego lęku przed publicznymi wystąpieniami. Ale po treningach z asertywności - nasi trenerzy naprawdę dokonali cudu, by wyzwolić w uczestnikach takie twórcze siły, których oni sami nie byli świadomi - każdy, naprawdę każdy z nas poczuł przypływ twórczej energii i... rozpoczęliśmy różne symulacje werbalnych (a także pozawerbalnych) zachowań niezbędnych w sytuacjach publicznych.
     Z każdą godziną treningu stawaliśmy się bardziej swobodni, ale i bardziej świadomi strategii i technik, które trenowaliśmy. Potrafiliśmy nie tylko zastosować odpowiednie środki perswazyjne, ale przewidzieć wynikające z tego konsekwencje w ich odbiorze. Wybieraliśmy symulacje takie, które związane były materią działania publicznego naszych uczestników. Trenowaliśmy wystąpienia publiczne związane zarówno z prowadzeniem zebrań, różnorodnych posiedzeń, które musieliśmy prowadzić tak, by przekonywać do naszych koncepcji rozwiązań problemów, ale starać się nie doprowadzać do konfrontacji, umożliwiać artykułowanie różnorodnych potrzeb zbiorowych i indywidualnych. Staraliśmy się uczyć jak forsować własne racje, przekonywać do ich sensu, a jednocześnie wyrażać aprobatę dla wielu wątków wypowiedzi naszych opozycjonistów. Uczyliśmy się klarownie, jasno i zwięźle formułować nasze potrzeby, racje i konkluzje i wybierać najlepsze tzn. najbardziej
skuteczne środki perswazyjne, zjednujące ludzi dla naszych przedsięwzięć i inicjatyw.
     Powiecie Państwo, iż to manipulacja? Nie, bowiem czyniliśmy to w dobrej wierze i uświadamialiśmy alternatywność wyborów naszym słuchaczom. A że czyniliśmy to profesjonalnie - takie było nasze zadanie: trenować z Państwem przez dwa dni skuteczność wybranych zachowań werbalnych i pozawerbalnych, które określa się dziś mianem kompetencji komunikacyjnej. Nie wystarczy jedynie mówić, trzeba wchodzić w korzystne dla nas relacje międzyludzkie - a tego uczy sztuka przekonywania.
     To że mogliśmy oglądać siebie w symulowanych sytuacjach publicznych i utrwalać nasze zachowania dzięki kamerze, to że nasi trenerzy dzięki technicznemu wyposażeniu sal za pośrednictwem „cudownej konsoli" mogli ingerować w nasze prezentacje, to że w treningi włączano elementy treningów dramowych etc., etc. (zapytajcie Państwo tych, którzy w nich uczestniczyli) pomogło nam w ciągu kilkunastu godzin stawać się zupełnie niezłymi retorami. Naprawdę.
     Mamy nadzieję - potwierdzają to Państwo w kontaktach z nami, że trening ten warto kontynuować. Wasze funkcje i role, które odgrywacie, stanowiska i prestiż wymagają tego nieustannie. Trening nie kończy się wraz z kampanią wyborczą, przeciwnie, teraz dopiero siłą perswazji i magią słowa musicie Państwo realizować cele i przekonywać doń wasze audytoria. Dlatego wkrótce znowu ogłosimy WARSZTATY PUBLIC SPEAKING, tym razem także dla bardzo małych grup - bowiem takie potrzeby Państwo zgłaszaliście. Do zobaczenia!
(listopad 1998)

dodano: 2012-03-01 16:10:00