Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Państwo sztywne jak fabryka Forda

Obywatele nie mogą pozwalać, żeby władza gospodarcza była poza kontrolą. Pozwoliliśmy bankom urosnąć za bardzo i nie kontrolowaliśmy ich. Tylko małe banki mogą ryzykować, nie narażając ogółu społeczeństwa.

Z Francisem Fukuyamą rozmawia Maciej Stasiński

Duch niepewności krąży po Zachodzie. Sam się czuję coraz mniej potrzebny. „Gazetę", największy opiniotwórczy dziennik w Polsce, coraz mniej ludzi czyta, przerzucają się na Internet. Dziennikarstwo zanika. Młodzi ludzie po studiach pracują tylko na umowach tymczasowych. Jak to odwrócić?
     - Ja piszę książki i tu dzieje się coś podobnego. Wydawnictwa drukowały książki w drukarniach, stamtąd ciężarówki kierowane przez szoferów jechały do księgarń, gdzie sprzedawali je księgarze. Teraz za pomocą iPada ściąga pan książkę w mig. To taniej i szybciej, ale odciął pan drukarza, kierowcę i sprzedawcę. Zabrał pan zatrudnienie rzeszy średnio wykształconych ludzi, a cały zysk popłynął do Amazona i autora. To wynik technologicznego postępu, a nie liberalnej polityki gospodarczej. Tego procesu ekonomicznej i technologicznej rewolucji nie da się zatrzymać, ludzie muszą się przystosować, a państwa muszą pomóc ludziom nabyć nowe umiejętności, a nie bronić miejsc pracy, które nie są już potrzebne.

Jak pan widzi najbliższą przyszłość?
     - W USA jest szansa, że Obama wygra i skieruje nas ku lepszej polityce, a wzrost zostanie utrzymany. W Europie będzie trudniej, bo proces decyzyjny w Unii jest zablokowany. Niezgoda między Niemcami, które mają wszystkie pieniądze, i resztą utrzymuje się.
Czytaj całość:
"Gazeta Wyborcza", Magazyn 2-3.06.2012 r.
http://wyborcza.pl/magazyn/1,126959,11844865,Panstwo_sztywne_jak_fabryka_Forda.html


dodano: 2012-06-04 11:24:09