Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Polskie sery podbijają zagraniczne rynki

Waldemar Broś - Prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich

Nawet 700 mln euro może wynieść w tym roku eksport naszych serów i twarogów. W ciągu pierwszych czterech miesięcy bieżącego roku względem analogicznego okresu 2012 r. odnotowano ponadprzeciętną dynamikę wzrostu wywozu serów z Polski o 40,1%. W rezultacie Polska stała się piątym największym eksporterem serów z UE. Wśród największych unijnych eksporterów serów tylko Holandia odnotowała w badanym okresie bieżącego roku zniżkę w wywozie tych produktów mleczarskich (-19,1%). Drugim krajem, który odnotował największy wzrost eksportu została Dania (+24,2%). Niemcy odnotowały wzrost eksportu o 19,1%, Francja o 15,5% a Włochy o 5,5% - podaje Zespół Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (Fammu/FAPA). Mając na uwadze tak dobre wyniki eksportu serów poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie Waldemara Brosia, prezesa Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

– Ubiegły rok był bardzo udany dla polskich eksporterów sera. Ten rok powinien być jeszcze lepszy, o czym świadczą dobre wyniki w pierwszych jego miesiącach – mówi Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.
    Od stycznia do maja 2013 r. sprzedaliśmy za granicę sery i twarogi warte 260,6 mln euro. To o ponad 19 proc. więcej niż rok wcześniej. W  całym ubiegłym roku eksport tych produktów poszedł w górę o 13 proc. i przekroczył 550 mln euro.
    Jeszcze rok temu największym rynkiem eksportowym naszych serów były Czechy.  Dziś pozycja ta należy do Rosji. Na rynek rosyjski eksportujemy już prawie14 proc. wysyłanych serów, ale marzeniem prezesa Brosia jest wrócić do czasów, gdy udział serów w eksporcie do Rosji wynosił ok. 30 proc. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku sprzedaliśmy tam o niemal 60 proc. serów i twarogów więcej niż przed rokiem.
    Z rosnącego apetytu Rosjan na polskie sery korzystają m.in. spółdzielnie Mlekovita, która ma własne sklepy w obwodzie kaliningradzkim i Moskwie oraz Spomlek.
    – Rosjanie kupują chętnie nasze sery, ponieważ znają je od wielu lat. Ich atutem są także niższe niż na Zachodzie ceny – wyjaśnia Waldemar Broś. – Ponadto wykorzystaliśmy skutecznie fakt, że pod koniec 2012 r. Rosja zablokowała import produktów mleczarskich z Niemiec.
    Dzięki tak dobrym wynikom na Wschodzie, Polska awansowała w rankingu największych unijnych eksporterów sera. W ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku sprzedaliśmy ich do krajów trzecich, czyli nienależących do UE, o ponad 40 proc. więcej niż rok wcześniej – podaje Zespół Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (Fammu/FAPA). W tym czasie unijny eksport serów poszedł w górę o 11 proc. Dziś więcej niż my poza UE eksportują już tylko Niemcy, Holandia, Francja i Włochy. Przed rokiem wyprzedzały nas jeszcze Dania i Irlandia.
    Sery napędzają cały eksport mleczarski z Polski. W pierwszych pięciu miesiącach 2013 r. był on o 13 proc. wyższy niż rok wcześniej. I jak dodaje Waldemar Broś: – Naszym eksportowym numerem jeden w mleczarstwie są sery dojrzewające. Ale i pozostałe sery i twarogi zyskują uznanie na rynkach zagranicznych dzięki ich wysokiej jakości, zawartości witamin, związków mineralnych i składników odżywczych.
    – Na koniec roku udział serów w ogólnym eksporcie może wzrosnąć do 46-48 proc., a w następnych latach nawet do 50 proc. – uważa prezes Waldemar Broś i jednocześnie dodaje – iż mimo najwyższej wartościowo dynamiki eksportu serów, ilościowo najwięcej eksportujemy serwatki w proszku. W tym roku może to być 150 tys. ton.
    Nie zmienia to faktu, że prezes Broś – ciesząc się z systematycznego wzrostu eksportu serów, których możemy wyeksportować w tym roku, nawet za 700 mln euro – docenia również pozostałe produkty mleczarskie, które wpływają na wzrost wartości eksportu. Za serami kolejne miejsca zajmują: serwatka, mleko w proszku i masło.
    Co optymistyczne polską serwatkę w proszku ceni sobie rynek chiński, na którym trzy lata temu mieliśmy najwyższą dynamikę wzrostu. Przy okazji prezes Broś nie ukrywa zadowolenia z faktu, że ten rynek zaczyna się również interesować serami.
    Optymizm prezes Brosia – czy uda się utrzymać dynamikę wzrostu eksportu – hamuje spadek krajowej produkcji mleka, niezbędnego dla wytwarzania produktów mleczarskich. Spadek dziwi, tym bardziej, gdyż nie ma innego krajowego produktu rolno-spożywczego, który miałby wzrost ceny dla producenta. W lipcu br. ceny mleka wzrosły o 14 proc, w stosunku do roku ubiegłego. (Prestiż - wrzesień 2013)


dodano: 2013-09-14 09:35:17