Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Pozorny paradoks unii bankowej

Należy iść w kierunku przekształcania europejskiego systemu bankowego w bardziej bezpieczny, a nie hołubić go w kształcie, który zawiódł – zwracają uwagę ekonomiści Adam Płociński, Andrzej Sławiński i Stanisław Kluza.

Projekt unii bankowej spotkał się z chłodnym przyjęciem krajów naszego regionu. Przyczyną jest smutny paradoks polegający na tym, że w proponowanej obecnie formie unia bankowa może zwiększyć stabilność europejskiego systemu bankowego w części kosztem zmniejszenia stabilności systemów bankowych w naszym regionie...

Wielkie banki: niekochane, ale hołubione
Przypomnijmy, że z wyjątkiem Grecji główną przyczyną obecnych problemów wielu gospodarek europejskich było załamanie boomów kredytowych, które przyniosło długotrwałą recesję, a w strefie euro także groźne sprzężenie pomiędzy kryzysem zadłużeniowym i fiskalnym. (...)

Problem regionu
(...) Jednym ze skutków przyzwolenia na powstawanie banków zbyt dużych, aby można było zaakceptować ich bankructwo, były niestabilne boomy kredytowe. W naszej części Europy były efektem braku wyobraźni banków-matek, które finansowały masowe udzielanie przez swoje filie kredytów w walutach innych niż dochody kredytobiorców w danym kraju. (...)

Skoro systemy bankowe w Europie Środkowej i Wschodniej tworzą głównie banki, które są spółkami kapitałowo zależnymi od banków zachodnioeuropejskich, to hołubienie wielkich banków może mieć niekorzystne następstwa dla krajów naszego regionu niezależnie od tego, czy ostatecznie będą czy nie będą w unii bankowej. Problem leży w tym, że jeśli unia bankowa będzie ochronką dla wielkich banków, to Europejski Bank Centralny będzie chciał nadzorować nie poszczególne banki, lecz grupy kapitałowe. Te zaś będą się domagały, co z ich punktu widzenia będzie naturalne, by nastąpiła centralizacja zarządzania płynnością i kapitałem. Gdyby tak się stało, to o wielkości posiadanych przez bank w Polsce lub w Czechach płynnych rezerw i kapitału decydowałaby nie sytuacja tego banku, lecz sytuacja w całej grupie kapitałowej. (...)

Ślepa uliczka

Zanim wybuchł globalny kryzys bankowy, europejscy politycy wierzyli, że rosnące w siłę wielkie europejskie banki będą instytucjami sprzyjającymi nie tylko gospodarczej, ale także politycznej integracji Europy. Dzisiaj wiemy, jak nietrafne i wręcz naiwne było takie przekonanie. To właśnie paneuropejskie banki stały się główną przyczyną dzisiejszych kłopotów Europy, co dotyczy także krajów naszego regionu. Nie należy więc forsować koncepcji, która zaprowadziła Europę w ślepą uliczkę, lecz trzeba szukać nowych. Unię bankową Europa musi tworzyć, ale jej kształt i forma powinny uwzględniać doświadczenia ostatniej dekady i należy iść w kierunku przekształcania systemu bankowego w bardziej bezpieczny, a nie hołubić go w kształcie, który zawiódł. (...)


Czytaj całość: "Rzeczpospolita", 07.11.2012, Opinie - str. B9. Pozorny paradoks unii bankowej.
Autorzy: Stanisław Kluza, Adam Płociński i Andrzej Sławiński są byłymi pracownikami urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.


dodano: 2012-11-07 10:00:18