Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Przyszłość Europy a przyszłość Polski

„Przyszłość Europy a przyszłość Polski” – to Regionalne Forum Dyskusyjne, którego debata odbyła się 19 i 20 października w Szczecinie. Wydarzenie zorganizowane zostało z inicjatywy Parlamentu Europejskiego, które w regionach państw członkowskich UE jest jednym ze sposobów bezpośredniego konsultowania się Parlamentu z obywatelami państw członkowskich Unii Europejskiej.

Do udziału w dyskusji zaproszono europarlamentarzystów, ekspertów zajmujących się na co dzień tematyką europejską, ale także przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego i zwykłych mieszkańców regionu, studentów, uczniów szkół średnich.



Posłowie do Parlamentu Europejskiego odpowiadali na pytania:
  • Jak będzie rozwijać się UE w najbliższych latach i co to oznacza dla Polski?
  • Jaka jest przyszłość polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej?
  • Czy inne priorytety odbiorą pierwszeństwo tradycyjnym politykom UE i co powinna w tej
  • sytuacji zrobić Polska?
  • Jakie są koszty braku Europy (nie tylko dosłowne)?
  • Jakie byłyby korzyści z większej integracji europejskiej?
  • Jaki wpływ na przyszłość Europy powinni mieć obywatele?
– Cieszy tak liczne przybycie młodych ludzi, bo to Wy będziecie decydowali o dalszym kształcie Europy, o tym w którą stronę skręci. Unia Europejska niesie ze sobą pokój i wolność.  Nie należymy do pokolenia wojny. Ja znam ją tylko z lektur i ekranów telewizji. Pokój nie był czymś nam danym, był marzeniem. To marzenie było podstawą integracji. Jan Paweł II mówił o wolności, że nie jest nam dana a zadana. Tak samo myślę o pokoju – mówił marszałek Olgierd Geblewicz.

Jak wyjaśniał marszałek Geblewicz, UE jest gwarancją m.in. wolności słowa czy przemieszczania się i to właśnie musimy chronić. Stawiając pytanie o alternatywę odpowiedział, że zamiast o niej dyskutować powinniśmy myśleć, jak dalej się rozwijać w pokoju i wolności. Debata poruszyła m.in. kwestie zagrożenia dla integracji, w tym występujące w całej unii kryzysy, czy możliwe scenariusze dalszego rozwoju. Europoseł Platformy Obywatelskiej Dariusz Rosati przyznał, że ostatnie lata nie były sprzyjające. Wskazywał, że największa zapaść gospodarcza ostatnich lat podważyła wiarę społeczeństwa w bezpieczeństwo, co dziś jest odczuwalne m.in w rosnących potrzebach socjalnych.

– Przyczyny kryzysu nie mają związku z samą UE.  Wyniknął on z tego, że poszczególne kraje Unii zachowały się wbrew przyjętym we wspólnocie zasadom. Finansowy kryzys to skutek zadłużenia się kilku państw. Odbiór medialny i społeczny był jednak taki, że to wyłącznie wina Brukseli. UE to my wszyscy.  W ostatnich dwóch latach mamy przełamanie tego trendu, żadna partia populistyczna nie wygrała ostatnio wyborów – mówił poseł do PE Rosati i dodał, że największe obecnie wyzwania to rosnąca w bardzo szybkim tempie konkurencja ze strony Chin, globalizacja, a także ochrona klimatu. Europoseł Sojuszu Lewicy Demokratycznej Bogusław Liberadzki przyznał, że sporym hamulcem dla Unii jest Brexit. Ale zaznaczył, że nie jest on jeszcze przesądzony.

– Z ostatnich tygodni wieści są takie, że Brexit nastąpi w marcu 2019 r. To pewne tak na 60-70%. Warunki wyjścia są za trudne, możliwe konsekwencje zbyt bolesne. Być może Brytyjczycy powiedzą jednak – chcemy pozostać. Europa mówi Wielkiej Brytanii, że jest jej winna 102 mld euro.  Brytyjczycy są przekonani, że prawie nic – mówił poseł Liberadzki.

Europosła Prawa i Sprawiedliwości Czesława Hoca reprezentował dr Artur Staszczyk, doradca Wojewody Zachodniopomorskiego ds. współpracy międzynarodowej, który zaznaczył, że właściwie od samego początku UE przeżywa mniejsze i większe kryzysy.

– Dziś ścierają się dwie koncepcje europejskie. Pierwsza to stworzenie unii narodów i konsensus rozumiany jako docieranie się stron. Druga koncepcja to poszerzanie kompetencji w kierunku federalistycznym. UE jest koniecznością geopolityczną zarówno dla Polski jak i Europy. Musimy być zjednoczeni, a współpraca państw, czy rynek wewnętrzny są dla nas kluczowe. Pytanie jak mamy funkcjonować. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE jest problemem, bo równoważyła ambicje Francuskie i Niemieckie – wyjaśniał Staszczyk.

Z tym zdaniem zupełnie nie zgodził się europoseł Bogusław Liberadzki: – Nie powinniśmy mówić o modelu docelowym UE, bo się pokłócimy. Mówmy o ideach i celach, nie o ustroju. Od naszych celów powinno zależeć, czy wybierzemy mniej czy więcej wspólnotowości. Chcecie wiedzieć czym jest UE, wprowadzamy więc pełną kontrolę na granicy. Chcecie tego? W UE nie ma kryzysu, czasy są po prostu pełne wyzwań – przekonywał.

Marszałek Olgierd Geblewicz przyznał, że nie zna poważnego polityka ze szczytów UE, który by dziś rozprawiał o federacji. Dla potwierdzenia swoich słów wskazywał, że na kryzys w Katalonii – Bruksela jednoznacznie odpowiedziała, że państwa muszą pozostać państwami. Przyznał także, że dziś wiele osób mówi o powrocie do korzeni, nie wiedząc tak naprawdę o czym mówi.

– Korzenie to traktaty rzymskie, ale wtedy nie było Polityki Spójności,  Funduszu Rozwoju Regionalnego. Jeśli mówimy o takich korzeniach, to jesteśmy nie poważni.  Nie możemy tracić celów, które są wciąż aktualne. Róbmy kroki, a nie rewolucję w UE. W ubiegłym tygodniu na Komitecie Regionów gościliśmy Donalda Tuska, który mówiąc, że kocha starą dobrą Europę, bez rewolucji – otrzymał od wszystkich wielkie brawa. Te wartości są wciąż dla nas ważne – wyjaśnił marszałek Geblewicz zaznaczając, że problemami są egoizmy i nacjonalizmy, które w dużej mierze wyrastają w Europie środkowo-wschodnie. Właśnie rozwiązaniu tych problemów służą propozycje integracji kilku prędkości.

Regionalne fora dyskusyjne są organizowane w Polsce od 2011 r., a ich tematyka dotyczyła już m.in. projektu unii energetycznej UE, polityki regionalnej UE czy różnorodności kulturowej w Europie.


Źródło: Marek Mucha / UMWZ


dodano: 2017-10-23 08:17:24