Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Rynek nie taki znowu wolny

Przez ostatnie 40-50 lat Europa była zbyt skupiona na państwie, a za mało na przedsiębiorczości czy wolnym rynku - twierdzi amerykański politolog Benjamin Barber w rozmowie z Rafałem Mierzejewskim.

Żyjemy jeszcze w kapitalizmie?
Myśl wolnorynkowa sugeruje, że rząd powinien być mały, a regulacje minimalne. Wolny rynek powinien być pozostawiony sam sobie, by mógł swobodnie działać. Tylko że tak naprawdę żyjemy w świecie, który można nazwać kapitalizmem kolesiów, gdzie korporacje używają państwa do przepychania swoich interesów. Te interesy tworzą monopole lub oligopole (jak w przemyśle paliwowym). Zatem idea mówi, że rząd nie powinien przeszkadzać w działaniu wolnego rynku, ale w praktyce rząd pomaga niektórym na ich wniosek, za pieniądze innych oczywiście. W tym modelu firmy nie konkurują między sobą, tylko o względy rządu.
...

Ale mamy większe długi. Co by pan doradził politykom borykającym się z deficytem?
Nie ulega wątpliwości, że przez lata europejskie państwa opiekuńcze były zbyt szczodre. Spacerując ulicami Paryża, podziwiam budynki publicznych szkół, uniwersytetów, ale wiem, że Francuzi płacą za luksus dużego państwa 60 proc. PKB. Problem polega na tym, że większość konsumentów chce bezpieczeństwa socjalnego, państwa dobrobytu i całego systemu dotacji, ale nie chce za to płacić. I niewątpliwie Włochy, Francja, Hiszpania czy Grecja muszą zreformować ten model. Jednak obrana przez polityków droga do tego nie doprowadzi. Politycy zatrzymują wzrost gospodarczy przez oszczędności budżetowe, pozostawiając wysokie podatki. Co więcej, banki mają zbyt wysokie wymagania wobec państw. Spójrzmy na Grecję. Zwalnia się tam urzędników, ogranicza świadczenia społeczne, a jednocześnie banki żądają od Grecji wysokich odsetek. Nie są zainteresowane odbudową greckiej gospodarki, ale zabezpieczeniem zysku i zapewnieniem spłaty długów. Przez to nie widać efektów reform.
...

Kto będzie rządził światem w przyszłych dekadach?
78 proc. ludzi na Zachodzie żyje w miastach, na świecie jest to 51 proc. Miasta pomagają rozwiązać problemy. Nie potrzebują ideologii. Sojusze między nimi, także ponad głowami rządzących, odnoszą sukcesy. Mam nadzieję, że miasta odegrają większą rolę w odwróceniu naszej uwagi od ideologii i dylematów w rodzaju, czy jestem za wielkim rządem czy wolnym rynkiem. Kiedy naszą uwagę przeniesiemy z suwerennych państw narodowych na miasta, będziemy mieli świeżą perspektywę w rozwiązywaniu problemów. To nowa forma kooperacji między ludźmi.


Dr Benjamin Barber, amerykański politolog i filozof polityczny, emerytowany profesor Uniwersytetu Rutgera, autor bestsellerów „Dżihad kontra Mcświat” oraz „Skonsumowani”. Gość Europejskiego Forum Nowych Idei, na którym 27 września będzie uczestniczył w panelach dyskusyjnych pt. „Koniec ery innowacji?” oraz „Czy Zachodowi grozi ustrojowa rewolucja?”, a 28 września wygłosi wykład pt. „Czy burmistrzowie będą rządzić światem?”.

Czytaj całość:
"Rzeczpospolita", 27.09.2012, str. A12 - Rynek nie taki znowu wolny.
Z Benjaminem Barberem rozmawia Rafał Mierzejewski.



dodano: 2012-09-27 14:35:45