Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Silny kapitalizm, krucha demokracja

Jak kryzys odmienia kapitalizm? Czy demokracja przegrywa z rynkami? Co czeka Polskę, gdy minie obecna zawierucha? O pokryzysowym chaosie dyskutowali w redakcji POLITYKI Aleksander Kwaśniewski, Jacek Rostowski, Marek Belka i Andrzej Klesyk.

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent RP

Dla mojej generacji historia się powtarza: część życia spędziliśmy uważając, że „socjalizm – tak, a wypaczenia – nie”, a druga część upłynie nam pod hasłem „kapitalizm – tak, wypaczenia – nie”. W czystej postaci ustrojów nie zobaczymy już nigdy, podobnie z ideologiami, co może i dobrze. Chiński wzorzec kapitalizmu jest atrakcyjny dla wielu autorytarnych państw, ale nawet w tych zorientowanych na Zachód słychać dziś wątpliwość, czy nasz europejski wzorzec, ze swoimi kłopotami, niewydolnością, słabościami, jest rzeczywiście skuteczny? Czy nie lepiej kroczyć drogą chińską, gdzie jest silna władza polityczna, gospodarka rynkowa i szybkie procesy decyzyjne, które ułatwiają konkurowanie z demokracjami rozwiniętymi.


Jacek Rostowski, minister finansów


Kapitalizm ze swojej natury jest kryzysogenny. Problem tkwi w tym, dlaczego ten obecny osiągnął niemal taką skalę jak tamten z lat 30. XX w. Przyczyna była jedna: przez 25 lat nie dopuszczono do mniejszych kryzysów. Ilekroć zapowiadał się relatywnie mały kryzys, wszyscy w Waszyngtonie wpadali w panikę i Alan Greenspan [były szef Fed, banku centralnego USA] luzował politykę monetarną. Udowodnił rynkom, że groźba wystąpienia katastrofy jest niewielka, więc cena ryzyka w ślad za tym stopniowo spadała. Jak ktoś ładnie powiedział w 2005 r.: „jeśli obligacje Kazachstanu dają rentowność 200 punktów bazowych powyżej amerykańskich, to coś jest nie tak”. Inwestorzy coraz bardziej lekceważyli ryzyko, tym samym zwielokrotniając kryzys, gdy ten ostatecznie nadszedł.

Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego

Trzeba pójść trochę dalej i zapytać, skąd wzięła się ta luźna polityka monetarna? Greenspan swoją politykę prowadził w określonych ramach intelektualnych – neoliberalnej wiary w samoregulację rynku i sektora finansowego. Sam zresztą później przyznał, że się pomylił. Jego błąd nie polegał na luzowaniu polityki pieniężnej w czasach, gdy było to niepotrzebne. Błąd tkwił w tradycyjnej ekonomii głównego nurtu, która opierała się na micie homo economicus, pełnej racjonalności ekonomicznej człowieka, w którą wierzył również Greenspan. Ta wiara upadła.

Andrzej Klesyk, prezes PZU SA

W czasach Adama Smitha byli niezwykle bogaci przedsiębiorcy, którym coś się udało, a ci, którym się nie udawało, tracili wszystko. Tak było przez cały wiek XIX, dopiero w latach 60. XX w. mocno rozwinęły się spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i spółki akcyjne. Popatrzmy, co to znaczy dla rynku finansowego: większość banków inwestycyjnych w latach 60. to były partnerstwa finansistów, którzy ryzykowali cały swój majątek. Wiele z tych instytucji do dziś nosi ich nazwiska, ale nie kierują już nimi założyciele ani potomkowie. Zmieniła się struktura własności w kapitalizmie.

    Fragmenty wypowiedzi są zapisem dyskusji z cyklu „Debata na temat” organizowanego przez POLITYKĘ i PZU. „Debata na temat” to otwarty panel dyskusyjny, w którym rozmówcy – przedstawiciele środowisk politycznych, naukowcy i przedsiębiorcy – zastanawiają się wspólnie nad problemami istotnymi z punktu widzenia przyszłości Polski i naszego społeczeństwa. W debacie pt. „Trzęsienie kapitalizmu” uczestniczyło kilkudziesięciu zaproszonych gości, a spotkanie prowadzili prezes PZU Andrzej Klesyk i redaktor naczelny POLITYKI Jerzy Baczyński. Zagajenie do dyskusji przedstawił red. Wawrzyniec Smoczyński, autor większości artykułów, będącego w sprzedaży ostatniego wydania „Niezbędnika Inteligenta”.


dodano: 2012-03-21 11:33:07