Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Staranna wymowa świadczy o kulturze przekazu

Dr Ewa Lewandowska-Tarasiuk

Uświadomiony kształt wypowiedzi sprawi, że mowa będzie piękna, a słowo wygłoszone ponętnie.


Prezentacja realizuje się w sytuacji mówienia, co zapewnia bezpośredni kontakt mówiącego ze słuchaczami, czyli prezentera – nadawcy tekstu z jego odbiorcami. Ta bezpośredniość kontaktu wyraża się w języku prezentera – przede wszystkim konwersacyjnym, pozbawionym cech języka oficjalnego. Odbiorca kontaktu powinien nabrać przekonania o autentyczności i wiarygodności tekstu i aranżowanej sytuacji prezentacyjnej.

Prezentację można postrzegać w kategoriach  gry językowej, pojmowanej jako tworzenie przez nadawcę komunikatu – prezentera i odbiorców – audytorium szczególnej sytuacji komunikacyjnej. Zachowania językowe jej uczestników wykraczają tu poza przekaz informacyjny, ponieważ są wzbogacone o szeroko pojmowany kontekst sytuacyjny.

Nadawca i odbiorcy oddziałują na siebie, przekazując sobie nawzajem sposób myślenia, odczuwania itp. wspólnie tworząc nowe wartości i dokonując zmian w relacjach społecznych. Można zaryzykować stwierdzenie, że gra językowa, którą staje się każdy akt prezentacji, tworzy określony kod językowy, związany z daną, niepowtarzalną sytuacją prezentacyjną. O znaczeniu słowa decyduje jego użycie, a więc sytuacje prezentacyjne nadają mu nowe odcienie znaczeniowe.

Bardzo ważną umiejętnością prezentera jest staranne i wyraźne wymawianie, czyli artykułowanie głosek i słów, dobra dykcja. Nie chodzi o wymowę sceniczną która, w tradycji była bardziej sztuczna niż obecnie, lecz o staranność w wysławianiu się. Niedbałość artykulacyjna może bowiem okazać się na tyle negatywną cechą wizerunku prezentera, że zniechęci odbiorcę do prezentowanej oferty.

Przez wymowę staranną rozumiemy wymowę zgodną z obowiązującą aktualnie normą wymawianiową. Od prezentera oczekuje się więc poprawnej artykulacji, która będzie elementem jego wizerunku, uwiarygodnia wartość oferty. Język polski nie jest artykulacyjnie łatwy. Chcąc być prezenterem, którego sztuka żywego słowa ma zjednywać audytoria, trzeba systematycznie trenować poprawność artykulacyjną. Przed samym wystąpieniem warto ćwiczyć artykulację głosek szczególnie trudnych do wymówienia. Prezenterzy radiowi czy telewizyjni, a także ci, którzy za kilka chwil rozpoczną prezentacyjny spektakl przed zgromadzoną publicznością korzystają z rozgrzewki mikrofonowej. Mogą to być odpowiednio dobrane fragmenty poezji, np. „Balu w operze” Juliana Tuwima czy celowo i zręcznie pod względem artykulacyjnym skomponowane teksty, czesto dowcipne, czy intrygujące (jak limeryki).

Można też skorzystać z tekstów standardowo służących do takiej rozgrzewki, aktywizującej narządy artykulacyjne, trenującej poprawne wymawianie trudnych zbitek spółgłoskowych czy samogłosek otwartych, na przykład:

    Mistrz z Pyzdr w pstrej koszuli
    Czule tuli się do Uli.

    Z czeskich strzech szło Czechów trzech,
    Gdy zapadł zmierzch,
                            pierwszego zagryzł zwierz,
    Po drugim ślad w gąszczach sczezł,
    A tylko trzeci z Czechów trzech,
    Osiągnął marzeń kres...

    Kto to tutaj tak tupie?
    To tato tutaj tak tupie.
    Ach, to tato tutaj tak tupie.

Bardzo ważne dla powodzenia wypowiedzi jest również tempo mowy. Odgrywa ono istotną rolę w poprawnym odbiorze prezentowanego głosowo tekstu. Nie powinno być ani zbyt szybkie, nerwowe, ani zbyt wolne, rozwlekłe, gdyż w obu wypadkach odbiór treści będzie utrudniony. Często nieprofesjonalny mówca nie zdaje sobie sprawy ze swoich nawyków, które powodują, że prezentacja staje się nużąca, albo że nie sposób podążać tropem jego myśli, artykułowanych lawiną dźwięków.

Tylko wtedy gdy, przygotowując prezentację, nadamy uświadomiony kształt wypowiedzi, gdy – jak chciał Cyprian Norwid – mowa będzie piękna, a słowo wygłoszone ponętnie, okaże się, że taka też będzie prezentacja. (czerwiec 2013)


dodano: 2013-06-28 16:29:58