Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Tworzą warunki dla rozwoju ekosystemu innowacji

Z DAGMARĄ KRZESIŃSKĄ, Prezesem Fundacji Koalicja na rzecz Polskich Innowacji (KPI), panelistką XV Międzynarodowego Sympozjum Urzędu Patentowego RP „Własność przemysłowa w Innowacyjnej Gospodarce” rozmawia Jerzy Byra



W nowoczesnych społeczeństwach, bez gruntownej wiedzy, trudno kreować innowacyjne postawy. Jednym z podmiotów wspierających innowacyjność jest Fundacja Koalicja na rzecz Polskich Innowacji. Jej rolą jest rozwijanie świadomości o możliwościach innowacyjnych efektów oraz o potrzebie wprowadzenia rozwiązań systemowych, takich jak edukacja, uregulowania prawne czy bardziej efektywne ulgi podatkowe na prace badawczo-rozwojowe. Okazją do promowania tego typu działań, pozytywnie stymulujących rozwój innowacyjności w polskich przedsiębiorstwach jest udział KPI w różnego rodzaju spotkaniach, na których można dyskutować nad najważniejszymi wyzwaniami rozwojowymi dla ekosystemu innowacji w Polsce i regionie. Stąd też nasza rozmowa z Dagmarą Krzesińską, prezes KPI, uczestniczką XV Międzynarodowego Sympozjum „Własność Przemysłowa w Innowacyjnej Gospodarce” organizowanego co roku w Krakowie przez Urząd Patentowy RP.


JERZY BYRA
    Pani Prezes, rozmawiamy przed Pani udziałem w Międzynarodowym Sympozjum Urzędu Patentowego RP „Własność przemysłowa w innowacyjnej gospodarce”. Nietrudno zgadnąć co połączyło KPI z UPRP – innowacje, a bardziej szczegółowo?


DAGMARA KRZESIŃSKA
    W myśl zawartego porozumienia wspólnie wspieramy wynalazczość i podejmujemy działania na rzecz zwiększenia innowacyjności polskiej gospodarki, promujemy współpracę międzysektorową, jak również transfer wiedzy pomiędzy nauką i biznesem. W cyklicznych spotkaniach grup roboczych KPI biorą udział przedstawiciele reprezentujący różne instytucje, dyskutujemy, wymieniamy się doświadczeniami i dobrymi praktykami w zakresie innowacyjności, zawsze stawiając sobie konkretne cele do realizacji. Bardzo sobie cenimy fachowość i kompetencje ekspertów Urzędu Patentowego.   

Tym razem tematem przewodnim sympozjum jest „Sztuczna Inteligencja a ochrona własności intelektualnej”. Pani weźmie udział w panelu „Sztuczna inteligencja a rozwój gospodarczy”. Czy SI (ang. AI, artificial intelligence) rzeczywiście może przyspieszyć wzrost gospodarczy?  
    Nie jestem ekspertem od sztucznej inteligencji, ale z pewnością SI może znacząco przyczynić się do wzrostu gospodarczego. Niebawem ukaże się raport przygotowany przez grupę roboczą ds. AI, o którym mówić będę podczas panelu. Chcemy w nim pokazać potencjał rozwoju AI w Polsce. Bardzo ważne jednak jest, by myśląc o rozwoju nie zapominać o zmianach, jakie w wielu sferach życia, również społecznego oraz rynku pracy, mogą one za sobą pociągnąć.

Dlaczego Pani zdaniem aspekt społeczny jest tak istotny dla rozwoju innowacyjności?    
    Nie da się tworzyć innowacji bez zbudowania kapitału społecznego i zaufania. Dlatego aspekty społeczne to kluczowe zagadnienia, które definiujemy w dialogu z partnerami i w grupach roboczych.

Już wiemy, że KPI to sieć partnerów mających na celu wspieranie polskich
innowacji oraz podnoszenie ich znaczenia we wszystkich branżach, jako kluczowego elementu wpływającego na rozwój i konkurencyjność polskich przedsiębiorstw i produktów. Od kogo wyszła propozycja jej powołania?

    Koalicja na rzecz Polskich Innowacji została powołana do życia w 2014 roku przez prężnie działające w Polsce instytucje naukowe, organizacje pozarządowe, administrację i biznes z jasno sprecyzowanym celem, by działać na rzecz stworzenia przyjaznych warunków dla rozwoju ekosystemu innowacji w Polsce. Założycielami byli: Fundacja na rzecz Nauki Polskiej, Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, Intel, Konfederacja Lewiatan, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, PwC, Fundacja Startup Poland i kancelaria Wardyński i Wspólnicy.
    Koalicję współtworzą przede wszystkim jej Partnerzy. Obecnie jest to ponad 70 podmiotów: firm i organizacji, które poprzez zaangażowanie w projekty, raporty czy wydarzenia działają wspólnie na rzecz zwiększania poziomu innowacyjności gospodarki. Na przykład Urząd Patentowy, jako jeden z partnerów Koalicji, służy merytorycznym wsparciem w zakresie upowszechniania wiedzy o ochronie własności przemysłowej i aktywnie uczestniczy we wszelkich inicjatywach Koalicji dotyczących IP i transferu technologii. Podejmując się wyzwań w różnych obszarach, zapraszamy do współpracy i inne podmioty - jest ich ponad 160.  
    Bieżąca działalność Koalicji opiera się na pracach 32 grup roboczych dedykowanych poszczególnym obszarom tematycznym.

Kto ma wpływ na zakres działalności i kształt grup roboczych?
    O tym, jakimi tematami się zajmujemy decydują partnerzy KPI. To oni definiują obszary aktywności grup roboczych i poprzez zaangażowanie się w prace wpływają na zakres działalności fundacji.  

Grupa tematyczna złożona z reprezentantów Partnerów i podejmująca określony przez nich temat, na przykład w zakresie tworzenia korzystnych warunków dla innowacyjności dotyczący legislacji może mieć znamiona lobbingu gospodarczego.
    Pracujemy w formule, że płaszcz swojej organizacji trzeba zostawić za drzwiami. Na spotkaniu myślimy wyłącznie w dalszej perspektywie, wspólnego celu, który chcemy zrealizować. Wówczas nie ma przestrzeni na przeciąganie liny, myśleniu o korzyści dla którejś ze strony.
    Co nie znaczy, że nie wspieramy regulacji, które są związane z gospodarką. Ale to nie jest lobbing. Bo gdy na przykład opracowujemy opinię dla jakiejś ustawy, to owszem, przekazujemy ją administracji i jednocześnie zamieszczamy na naszej stronie internetowej. Przy czym nie zabiegamy, żeby konkretne zapisy znalazły się w ustawie. To jest już poza nami. A to, że ogromny wysiłek, który wkładamy w opracowanie takich rekomendacji procentuje, bo one najczęściej w dużej mierze, a nawet w całości są przyjmowane - tylko znaczy, że zostały kompleksowo przemyślane i dają administracji publicznej możliwość wykorzystania zawartych tam opinii i  rekomendacji.
    My te opracowania przygotowujemy w oparciu o dialog, zasady wspólnego celu, gospodarki w ogóle, a nie biznesu czy innych organizacji. Kooperacja w powstawaniu tych badań czy materiałów regulacyjnych jest uniwersalna dla wszystkich podmiotów.

W wypracowaniu strategii zmian służących rozwojowi innowacyjnej gospodarki macie bardziej biznesowe czy ludzkie podejście?
    Innowacje i biznes, czy też regulacje tworzą ludzie dla ludzi. Zawsze trzeba pamiętać o tym, że ludzie są adresatami naszych działań a nie mityczne instytucje czy grupy. W każdej podejmowanej inicjatywie oceniamy skutki, jakie może ona wywołać i staramy się krytycznie podchodzić do proponowanych rozwiązań.

Utarło się powiedzenie, że duży może więcej. Dla korporacji ważniejszy jest wymiar biznesowy.
    Dzisiaj nawet największe korporacje  wiedzą, że może ją przegonić całkiem nieduża firma, startup, bo będzie zwinniejszy, szybszy, będzie miał pomysł, który szybko wdroży i zrealizuje W startupach nie ma, jak w korporacjach, wewnętrznie rozbudowanych procedur, które sprawiają, że świetne pomysły są często chowane do szuflady lub czas ich realizacji znacząco się wydłuża.
    Nasze grupy robocze są otwarte na współpracę, wymianę wiedzy, ich nie krępują skomplikowane procedury. Dla przykładu, mieliśmy dwie tury warsztatów pisania smart kontraktów w grupie ds. blockchaina. Przy stole siedzieli przedstawiciele różnych branż, w tym konkurenci rynkowi. Przyjęliśmy model działalności, w którym możemy się od siebie nawzajem nauczyć. To jest dużo większa wartość niż chowanie się w swoich silosach. Dzięki temu można rozwijać się o wiele szybciej i nauczyć się od siebie nawzajem czegoś nowego i mówiąc górnolotnie, dać światu jakąś nowa wartość.

Byłoby świetnie. Ale u nas innowacje kuleją. Współpraca nauki z biznesem nawet mocno. A to przecież tam mają się wykuwać polskie innowacje.
        Znam wielu przedstawicieli ze świata nauki i biznesu, którzy chcą współpracować. Ale nie trzeba zakłamywać rzeczywistości - to jest problem. Moim zdaniem, to jednak nie procedury i regulacje stoją na przeszkodzie współpracy, tylko nasze nawyki, obawy, a więc wola i postawy ludzi. Aby pracować nad zmianą należy pamiętać o ważnych kwestiach: odrębności tych światów, brak otwartości i kooperacji. Druga to zaufanie. I nie mam na myśli zaufania, w którym oddajemy swój know-how, bo nie mamy świadomości jak zabezpieczyć się prawnie, ale chodzi o zaufanie, które buduje mosty, daje szansę na rozmowę i otwiera ludzi na współpracę.
     Zmiana nie zadzieje się, gdy ją wpiszemy w procedurę, ale gdy ludzie będą ją rozumieć, widzieć jej sens i korzyści. Dlatego w Koalicji staramy się pracować według tego schematu.

Czy tematy, które podejmujecie w działalności Koalicji wiążą się z działalnością waszych partnerów?
    Oczywiście, ale dbamy, by nasze cele nie były realizacją partykularnego interesu jednego podmiotu czy branży. Jeśli np. przygotowujemy warsztaty, to zależy nam, by ich uczestnicy mieli jak najszerszą i dostępnie podaną wiedzę oraz przekrój jej zastosowania w praktyce, aby to osiągnąć zawsze pracują nad programem nasi partnerzy, również na co dzień będący konkurentami rynkowymi. Niezwykle cenne są także case study z biznesu, gdzie przedstawiciele firm mówią nie tylko o sukcesach, ale również o wyzwaniach, trudnych sytuacjach. Nie ma tu znaczenia temat warsztatu, czy mówimy o innowacjach pracowniczych czy transferze technologii, który przygotowywaliśmy z Urzędem Patentowym. Taka wymiana wiedzy, ma dla uczestników warsztatów olbrzymie znaczenie. Dostępu do takiej wiedzy nie znajdą w podręcznikach, ani na podcastach. Realizacja takich aktywności nie byłaby możliwa bez zaangażowania, otwartości i chęci do dzielenia się wiedzą przez naszych partnerów. Dojrzałe organizacje rozumieją, że więcej zyskują dzieląc się doświadczeniem, niż gdy opowiadają wyłącznie marketingowe sucess story.  
       
Uczestnikami tych spotkań mogą być ludzie niezwiązani z Koalicją?
    Oczywiście. Organizujemy także spotkania otwarte, o charakterze edukacyjnym. Są one przestrzenią do poszerzania wiedzy w bardzo praktyczny sposób. Biorą w nich udział ludzie z biznesu, makroekonomiści, prawnicy, naukowcy, studenci, przedstawiciele organizacji pozarządowych czy administracji. Zderzenie różnych środowisk, osób reprezentujących organizacje o różnych modelach biznesowych, jest bardzo twórcze i wartościowe. W ramach tych spotkań dyskutujemy, poszukujemy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, nie boimy się dotykać trudnych kwestii. Na przykład odpowiedzialności biznesu w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji. Wiemy, że ona przynosi określone korzyści, ale jednocześnie mamy świadomość, że niesie za sobą zmiany, wyzwania, na które powinniśmy już dziś odpowiedzieć, by uniknąć negatywnych konsekwencji w przyszłości.

Przykładem spełnienia takich oczekiwań może być „Innovation Box”. Praktyczny raport opracowany w ramach grupy roboczej  dotyczący wdrażania innowacji. 
    To pierwsza w Polsce tego typu publikacja. Powstała jako owoc prac grupy roboczej, której liderem jest nasz partner – firma Crido. Raport zbiera case study wdrożenia innovation box, w kilkunastu krajach Europy, w tym Polsce, oraz w Izraelu. Zawiera przegląd aktualnych rozwiązań i mechanizmów działania zachęt podatkowych, które pozwalają płacić znacząco niższy podatek CIT przedsiębiorstwom, które osiągają przychody z komercjalizacji praw własności intelektualnej powstałej w wyniku przeprowadzenia prac B+R lub przychodów ze zbycia produktów lub usług opartych o posiadaną przez podatnika własność intelektualną.
    Opracowanie akcentuje również potrzebę ochrony własności intelektualnej. Mówi, że posiadając już nowe rozwiązanie, warto zadbać o jego ochroną, w szczególności w celu zabezpieczenia posiadanej własności, bądź blokowania działań konkurencji.

Nie wszyscy chcą patentować swoje wynalazki.
    Ochrona własności intelektualnej to złożony problem. Każdy przedsiębiorca, wynalazca ma swoją strategię. Nie ma złotej reguły. Wiadomo, że swoje pomysły trzeba chronić, bo model biznesowy tego wymaga, i że to się opłaca. Ale czasem przedsiębiorcy/wynalazcy, którzy nie chcą zgłaszać swoich wynalazków do ochrony przed konkurencją i jest to również część ich strategii biznesowej.
    Niemniej ważne jest przede wszystkim, by przedsiębiorca podejmował decyzję o ochronie, lub jej braku, w sposób świadomy i w oparciu o merytoryczną wiedzę. Z pewnością warto dostrzec działania, jakie w obszarze edukacji prowadzi Urząd Patentowy – są one bardzo cenne.

Wiedza to edukacja, jak również współpraca nauki z biznesem. Jeśli ona kuleje, to i innowacyjność gospodarki też się nie rozwija w zadowalającym stopniu.
    Niestety. Z mojej obserwacji wynika, że modele edukacji w Polsce są zbyt hermetyczne i mało elastyczne. Mamy ofertę uczelni z kierunkami studiów z dziedziny nauk technicznych, które mają kształcić przyszłych innowatorów, ale nadal potrzeby rynku w tym obszarze nie są zaspokojone. Dlatego firmy przejmują inicjatywę chcąc się dzielić wiedzą i doświadczeniem, żeby absolwenci byli lepiej przygotowani do pracy i bardziej odpowiadali na ich potrzeby.
    Myślę, że to już jest ten moment, że uczelnie zaczynają rozumieć, iż w zmieniającej się rzeczywistości, model edukacji również musi się zmienić. Młodzi ludzie mają dzisiaj zupełnie inne nastawienie i oczekiwania. Dzisiaj wiele kompetencji na rynku pracy można zdobyć nie kończąc wyższych szkół. Jest wiele alternatywnych metod na zdobycie wiedzy: kursy, warsztaty, szkolenia czy nawet praca w firmie. Wyzwaniem jest to, że już na 2. 3. roku studiów część studentów rezygnuje z edukacji. Studenci dostrzegają luki w ofercie, jaką mają dla nich uczelnie. Np. na kierunkach nietechnicznych brakuje zajęć poszerzających umiejętności cyfrowe, które są warunkiem otrzymania ciekawej pracy.

Chce Pani powiedzieć, że w ten sposób wykluczamy się cyfrowo.
    Nie tylko. Chodzi szerzej o zarządzanie wiedzą, i myślenie o tym, jak będzie się kształtował rynek pracy za 5-10 lat. Na to się w tej chwili nie przygotowujemy w ogóle.

Ale z edukacją informatyczna, będącą podstawą innowacji i nowych technologii, chyba nie jest tak źle. Polscy studenci zdobywają w tej dziedzinie laury międzynarodowe.
    Owszem. To oczywiście powód do dumy, ale to są pojedyncze przykłady, które trudno odnieść do skali i potrzeb rynku pracy w Polsce, i które nie dają pełnego obrazu sytuacji. Tak, jak powtarzana informacja, że mamy olbrzymią armię informatyków. A popyt nadal jest większy niż podaż i nie powinniśmy osiadać na laurach.

Mówi Pani, że formy edukacji powinny być różne i elastyczne co pozwoli w zakresie innowacyjności równać do najlepszych w Europie. To duże wyzwanie.
    Bardzo duże, bo w moim odczuciu nasz model edukacyjny wymaga zmian na wielu płaszczyznach. Możemy mówić o informatykach, o wielu innych grupach zawodowych, które dobrze rokują i możemy być z tego dumni, ale to jest promil społeczeństwa. Warto pamiętać, że zmiany i cyfrowa transformacja rodzi wiele wyzwań związanych z zatrudnieniem, również z zawodach nietechnicznych i rzutuje na ścieżkę zawodową każdej osoby na rynku pracy.

Boi się Pani, że nowe technologie pozbawią ludzi pracy. Spowodują destrukcję na tym rynku.
    Tak bym tego nie ujęła. Każda zmiana stwarza szanse ale rodzi również wyzwania. Raczej skłaniam się do tezy, że nowe technologie, czy samo AI może wnieść wiele pozytywnych zmian. Na przykład zautomatyzować pracę, tam gdzie człowiek nie jest w stanie jej wykonać albo nie ma takiej skuteczności, jak AI. Ale pozostaje ogromna rzesza ludzi, którzy się nie przekwalifikują do pracy w IT. Przecież nie każdy musi być programistą. Dlatego rozwijając nowe technologie powinniśmy myśleć, jak zminimalizować negatywne konsekwencje zmian.  Podejmujemy w KPI te kwestie i rozmawiamy o tym, co warto robić i jakie działania mogą przynieść pozytywne rozwiązania.

Również wykorzystania sztucznej inteligencji? A co wtedy, gdy skonstruujemy maszyny, które również zaczną myśleć?
    Wielu uważa, że poziomu inteligencji, którą posiada człowiek, maszyny jeszcze przez jakiś czas nie osiągną. Co nie znaczy, że nie powinniśmy o tym myśleć. Osobiście bardziej niż rozwojem AI martwię się zmianami klimatu i tym, ze wiele osób je ignoruje a to dobry przykład na to, jak ludzkość niefrasobliwie funkcjonuje nie myśląc o konsekwencjach.
    Wiemy, że już niebawem, może nawet za 5 lat, zmiany związane z automatyzacją, cyfrową transformacją  wpłynie na rynek pracy. Dlatego równolegle do rozwoju AI jesteśmy zobowiązani myśleć o tych konsekwencjach i planować adekwatne działania.

Tym bardziej, że mamy coraz starsze społeczeństwo.
    Dokładnie. Powiększająca się grupa osób dojrzałych i to, że mimo zaawansowanego wieku, będą musieli dłużej pracować rodzi dodatkowo naturalne ograniczenia. Już kilka lat temu WHO uznało, że w krajach rozwiniętych i rozwijających się, do których Polska należy, osoby w wieku 60+ można uznać za niepełnosprawne ze względu na sumę wielu drobnych dysfunkcji. Dlatego tak ważne jest holistyczne podejście, spojrzenia na społeczeństwo, na państwo, jak na żywy organizm i mądrego diagnozowania tych istotnych punktów zmian, za które wszyscy powinniśmy wziąć odpowiedzialność: administracja, biznes, nauka oraz organizacje pozarządowe.

Innowacje, które tworzymy, w jakimś stopniu mogą nam pomóc w zniwelowaniu negatywnych skutków w funkcjonowaniu człowieka.
    Absolutnie. I to się już dzieje. Rozwój nowych technologii, sztucznej inteligencji i innych narzędzi to jedno z najpiękniejszych sfer rozwoju człowieka. Weźmy na przykład osoby z niepełnosprawnościami. Czyż nie jest fenomenalne, że możemy pracować z kimś zdalnie i nie mieć pojęcia, że jest to osoba leżąca? Właśnie dzięki temu, że te nowe technologie tak się rozwinęły, te osoby mogą rozwijać się, uczyć, podnosić kwalifikacje, pracować i zarabiać na siebie.

W tym kierunku idący postęp technologiczny to rzeczywiście piękna rzecz. Ale też rodzi wiele pytań. Na przykład, jak te technologie udostępniać, by zabezpieczyć interes społeczny, i jednocześnie rozwijać biznes.
    To kluczowe pytanie i wyzwanie. Powinniśmy umieć połączyć dwie rzeczy – efektywność kosztową i interes społeczny. Określić, co człowiekowi jest potrzebne, by ułatwić mu życie, zmniejszać też nasz negatywny wpływ na otoczenie a jednocześnie nie trwonić pieniędzy.

Wobec tego wrócę do już zasygnalizowanej uwagi, czy takie podejście do współpracy jest w pełni możliwe w dobie ostrej konkurencji.
    W KPI uznaliśmy, że nie ma czegoś takiego: jak ja to zarobię, to ty stracisz albo, że konkretny obszar aktywności powinien być przypisany tylko do mnie. Koalicja udowadnia na co dzień, że porozumienie różnych podmiotów ponad podziałami, także konkurentów rynkowych, jest możliwe a nawet konieczne. W KPI na co dzień konkurenci rynkowi pracują wspólnie nad rozwiązaniami, które służą wszystkim. W te aktywności włączają się pozostali partnerzy – administracja, przedstawiciele nauki i ngo. Taka kooperacja procentuje wykorzystaniem pozyskanej wiedzy i doświadczeń we własnych organizacjach.

Pani Prezes, ja już te wszystkie wygłoszone przez Panią niezwykle ważne i cenne rozważania w imieniu nas wszystkich w pełni adoptuję. Ale na koniec proszę mi jeszcze powiedzieć – skąd u Pani, socjologa, tyle kompetencji w działaniu na rzecz wspierania polskich innowacji.
    Ciągle się uczę i daleko mi do kolegów i koleżanek na co dzień tworzących innowacje w organizacjach będących partnerami KPI. Moją rolą jest koordynacja i dbanie o synergię działań, wspieranie partnerów i poszukiwanie potencjału do nadawania efektu skali naszym pracom. Czasem również wstrzymywanie realizacji pewnych pomysłów, żeby efektywnie zarządzać naszymi możliwościami. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że kilkanaście lat pracowałam w telekomie, amerykańskiej korporacji. KPI to z pewnością moja wymarzona praca, a to co w niej najważniejsze, to ludzie, z którymi współpracuję – partnerzy i wspaniała Rada Fundacji, która mnie wspiera i inspiruje.

Zatem gratuluję i dziękuję za rozmowę.  


Podpisy:

Dagmara Krzesińska, Prezes Fundacji Koalicja na rzecz Polskich Innowacji, socjolog z doświadczeniem z zakresu komunikacji oraz odpowiedzialnego biznesu. Ponad 13 lat pracowała w UPC Polska, gdzie odpowiadała za reputację spółki oraz działania CSR, realizując m.in. wielokrotnie nagradzane projekty. Jest ekspertem z zakresu budowania wizerunku, społecznej odpowiedzialności biznesu oraz edukacji cyfrowej. Członek Rady Programowej Szerokiego Porozumienia na Rzecz Umiejętności Cyfrowych, Rady ds. Polityki Senioralnej przy MPiPS oraz Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Autorka wielu publikacji na temat CSR i edukacji cyfrowej. Od 2008 r. jako wolontariusz, prowadzi warsztaty dla pedagogów i rodziców z zakresu bezpieczeństwa w sieci.
Na zdjęciach: Dagmara Krzesińska podczas spotkań i warsztatów wspierających innowacyjność oraz z dr Alicją Adamczak, prezes Urzędem Patentowym RP podczas podpisania umowy o partnerskiej współpracy. Fot. Archiwum. 


Powyżej członkowie Rady Fundacji Koalicja na rzecz Polskich Innowacji (od lewej): Michał Dżoga - Przewodniczący Rady, Director of Innonvation Program, Europe Region, Intel; Paweł Bochniarz - założyciel MITEF Poland; Marzena Chmielewska - Dyrektor Departamentu Funduszy Strukturalnych, Konfederacja Lewiatan; dr Krzysztof Mazur - Członek Klubu Jagiellońskiego, youtuber; dr Tomasz-Perkowski - Członek Zarządu, Fundacja na rzecz Nauki Polskiej; dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek - Uniwersytet Warszawski; Agnieszka-Szmit - Dyrektor działu Komunikacji i Promocji, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju; Krzysztof Wojdyło - Partner Wardyński i Wspólnicy. Poniżej Dagmara Krzesińska podczas XV Międzynarodowego Sympozjum Urzędu Patentowego RP w Krakowie „Własność przemysłowa w innowacyjnej gospodarce”, w dyskusji panelowej „Sztuczna inteligencja a rozwój gospodarczy”.
 

dodano: 2019-09-10 03:20:24