Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
We wrześniu w Polsce upadło 66 przedsiębiorstw zatrudniających ponad 4,2 tys. osób.

Euler Hermes Collections, spółka z Grupy Allianz, dostawca raportów handlowych, na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego, zbadała sytuację polskich firm we wrześniu w kontekście bankructw. Sądy poinformowały o upadłości 66 firm (wobec 58 we wrześniu 2012 roku). Łącznie liczony ostatni znany obrót tych firm wyniósł ok. 1,5 mld złotych przy analogicznie łącznie liczonym zatrudnieniu ok. 4,2 tys. osób.

Od początku roku opublikowano informację o upadłości 713 przedsiębiorstw wobec 681 w ciągu trzech kwartałów 2012 roku (wzrost o blisko 5%).
  • Wśród ogłoszeń o upadłościach dominują te dotyczące firm średnich i mniejszych, ale zatrudniających stosunkowo dużo osób – aż 12 firm z tej liczby zatrudniało ponad 100 osób.
  • Produkcja: eksport zwiększa popyt, ale niesie za sobą także ryzyko braku zapłaty – w tej grupie pojawiają się zarówno producenci na potrzeby budownictwa, przemysłu spożywczego czy mebli.
  • Wciąż upada wielu hurtowników – wśród nich m.in. dystrybutorzy odzieży i obuwia.
  • Budownictwo nie notuje jeszcze poprawy – świadczą o tym także upadłości firm zarządzających procesem inwestycyjnym, sprzedażą mieszkań czy projektowych (5 upadłości we wrześniu).
  • Postępowania układowe wciąż na fali: to już 1/3 ogłoszeń o upadłości w minionym miesiącu – najczęściej porozumienie z wierzycielami osiągają firmy o większym w tym gronie obrocie.
  • Wrzesień – zaskakująco duża liczba upadłości opublikowanych w odniesieniu do firm zarejestrowanych na Mazowszu (21): ponad dwukrotnie więcej niż w woj. dolnośląskim (9) czy śląskim (8) – ponadto to z tego województwa pochodziła połowa firm o największym zatrudnieniu a także największa liczba (sześć) firm budowlanych spośród tych, które znalazły się na liście opublikowanych we wrześniu upadłości…

Nie upadają firmy największe, ale mniejsze i średnie, mające jednak stosunkowo duże zatrudnienie

Upadają głównie firmy o regionalnej skali działalności. Jak mówi Michał Modrzejewski, dyrektor Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections:
Kłopoty firm większych, o obrocie przekraczających 100 milionów złotych nie nasilają się – są sporadyczne i są zazwyczaj w większym stopniu pokłosiem błędów w zarządzaniu lub innych zdarzeń z ostatnich kilku lat niż niesprzyjającej sytuacji bieżącej. Skłoniła ona co najwyżej wierzycieli do powiedzenia „sprawdzam” i wdrożenia działań restrukturyzacyjnych pod kuratelą sądu. Świadczy o tym także nie zwiększająca się w stosunku do roku ubiegłego liczba upadłości spółek akcyjnych (64 takie przypadki w ciągu trzech kwartałów wobec 66 w analogicznym okresie 2012 roku).

Jednocześnie aż 12 firm z wrześniowej listy opublikowanych upadłości miało zatrudnienie przekraczające 100 osób (połowa z nich działała na Mazowszu). Jak dodaje Michał Modrzejewski:
Cztery tysiące dwieście osób zatrudnionych (według ostatnich dostępnych danych) w firmach przechodzących proces upadłościowy w skali miesiąca to dużo, ale… Sytuację łagodzi trochę znaczna ilość postępowań układowych – a więc przynajmniej część z ich pracowników utrzymuje pracę (a z czasem, gdy restrukturyzacja przynosi efekty wraca także z reguły duża część wcześniej zatrudnionych). Upadłość oznacza też, iż pracownicy otrzymać mogą zaległe od miesięcy wynagrodzenia. Niestety, już teraz znaczna część spośród wspomnianej liczby zatrudnionych to pracownicy firm budowlanych – a wobec zbliżania się powoli końca sezonu i generalnie mniejszej w tym roku produkcji budownictwa powiększą oni grono osób bez pracy.

Produkcja: eksport poprawia sytuację, ale niesie ze sobą także ryzyko


Zwiększone zamówienia w firmach produkcyjnych napływają głównie z rynków eksportowych. Gdy inwestycje jak i konsumpcja wewnętrzna są w zastoju, eksport jest praktycznie jedyną szansą zwiększenia obrotów.

Maciej Harczuk, prezes zarządu Euler Hermes Collections zauważa jednak ryzyko z tym związane, mogące w kolejnych miesiącach znaleźć finał w postaci upadłości części z eksporterów: 
Trzeba pamiętać, że na rynkach zagranicznych kryzys nie jest zażegnany, a ryzyko braku zapłaty jest znaczne nie tylko w Europie Zachodniej, ale także w naszej części Europy środkowo-wschodniej. Na rynkach włoskim, francuskim czy nawet niemieckim notujemy wzrost zleceń windykacyjnych od polskich eksporterów o ponad 50% w porównaniu z 2012. Niestety – wraz ze wzrostem eksportu w naszym regionie, rośnie także bardzo szybko popyt na odzyskiwanie należności z terenu Słowacji, Rosji i Ukrainy: jak dotychczas w 2013 jest tych zleceń o ok. 40% więcej w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Szacujemy, że np. w Czechach i na Słowacji blisko 20% faktur opóźniona jest powyżej 4 miesięcy.

Dlatego w producentów uderzają nie tylko opóźnienia płatnicze polskiej branży budowlanej, ale do ich problemów przyczyniają się również odbiorcy z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Z kolei branża meblowa ponosi straty we Francji i krajach Beneluxu, a na wszystkich rynkach problemy z odbiorcami i w efekcie niekiedy z własną płynnością mają producenci art. spożywczych. W efekcie problemy mają m.in. dostawcy urządzeń na potrzeby przemysłu spożywczego - taką działalnością zajmowały się trzy przedsiębiorstwa, o których upadłości informację opublikowano we wrześniu.


Wciąż upada wielu dystrybutorów hurtowych

- Wielu dostawców i kredytodawców przygląda się uważnie sytuacji dystrybutorów – obawę budzić może ich średnio niska rentowność przy jednocześnie dużych obrotach (a także zwiększające ich odpowiedzialność finansową kwestie akcyzowe związane z obrotem wyrobami tytoniowymi czy alkoholowymi). Potencjalnie dużym stratom nie towarzyszą więc z reguły znaczne oszczędności na ich pokrycie.  Ponadto w niektórych sektorach rozwija się dystrybucja własna producentów – skuszonych zarówno dodatkową marżą, jak i ograniczeniem w ten sposób ryzyka. Stanowi to dodatkową konkurencję dla dystrybutorów hurtowych – mówi Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka i Główny Analityk w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes. We wrześniu opublikowano informacje o upadłości 13 hurtowników. Warto zauważyć, iż 4 firmy handlowe (dwie detaliczne i dwie hurtowe) zajmowały się sprzedażą odzieży i obuwia, a dwie samochodów i części do nich.
 
Budownictwo nie notuje jeszcze poprawy


Spośród 19 opublikowanych we wrześniu upadłości w zbliżonych proporcjach po 1/3 były to firmy: budownictwa ogólnego i mieszkaniowego; budownictwa drogowego, mostów i infrastruktury (m.in. szynowej) oraz ostatnia grupa – firmy wyspecjalizowane w pracach wykończeniowych, elektrycznych, wodociągowych i innych. Ponadto najwięcej ich, bo aż 6 z nich zarejestrowanych było na Mazowszu. Upadają też nie tylko zaopatrujący budownictwo producenci (we wrześniu 3 firmy), ale także firmy obsługujące inwestycje – zarządzające nimi czy uczestniczące w obsłudze sprzedaży lub projektowania (odpowiednio – 5 firm).
 
Restrukturyzacja w postaci upadłości układowej przeprowadzana jest częściej w przypadku firm największych… Układ z wierzycielami ogłoszono w odniesieniu do sześciu spośród dziesięciu największych pod względem obrotu przedsiębiorstw z wrześniowej listy opublikowanych upadłości. To nie przypadek – ich upadłość likwidacyjna niesie ze sobą największe straty dla wierzycieli, a skala działalności daje szansę na łatwiejsze odzyskanie pozycji rynkowej, redukcję kosztów i spłatę zredukowanych zazwyczaj zobowiązań. Nowych postępowań układowych było 22 – wciąż sporo, bo aż 1/3 z ogólnej liczby opublikowanej we wrześniu liczby ogłoszeń o upadłości.


Nadal warunki rynkowe są na tyle niesprzyjające, iż pomimo umorzenia części zobowiązań i rozłożenia pozostałych na straty pewna liczba postępowań układowych z poprzednich miesięcy nie udała się i w efekcie zmieniane są na likwidację (siedem takich przypadków).
 
Spowolnienie dotknęło firmy z Mazowsza

Pomimo, iż od początku roku na Mazowszu wciąż jest mniej ogłoszonych upadłości niż w ciągu trzech kwartałów ubiegłego roku, to w ostatnim miesiącu sytuacja uległa pogorszeniu. To na Mazowszu działało 6 spośród firm zatrudniających sto i więcej osób. W odróżnieniu od miesięcy poprzednich to tutaj skoncentrowała się we wrześniu duża liczba upadłości firm budowlanych (6 takich przypadków), podczas gdy na południu kraju miało to nadal miejsce jedynie w woj. dolnośląskim (5 upadłości firm budowlanych). Tylko jeden przypadek upadłości firmy budowlanej był z kolei w woj. śląskim – ale kłopoty nie były tam też domeną firm produkcyjnych (dwie upadłości): w tym względzie dominował w tym województwie handel i usługi. Jak zawsze należy odnieść upadłości do możliwości na rynku pracy w danym województwie: około 250 osób zatrudnionych w 4 firmach z woj. kujawsko-pomorskiego z wrześniowej listy upadłości (po jednym przypadku z każdej głównej kategorii: budownictwo, produkcja, handel, usługi) czy ok. 200 osób jakie zatrudniały dwie firmy z woj. podkarpackiego może mieć większe problemy w przypadku utraty pracy niż nawet dwukrotnie większa ich liczba (500 osób) zatrudnionych we wspomnianych firmach z woj. śląskiego. W ocenie skutków społecznych upadłości nie mniejszą rolę niż liczba zatrudnionych w upadających firmach osób ma też liczba wciąż działających i nowo powstających na lokalnym rynku firm.


Źródło: Raport Euler Hermes: Upadłości wrzesień, Warszawa, 2 października 2013 r.


dodano: 2013-10-03 11:33:29