Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Zakazy sobie, a życie sobie...

Joanna Winkler


W Polsce niepokojąco nasilają się zjawiska korupcyjne. O najgłośniejszych skandalach korupcyjnych informuje prasa. Niestety, sprawy tego typu zazwyczaj „przysychają” i rzadko dowiadujemy się o prawnych i służbowych konsekwencjach popełnianych przestępstw.
    Tymczasem wyniki indeksu korupcyjnego Transparency International dla Polski nie napawają optymizmem. W 1996 r. wynosił on 5,57, a więc sytuował się niewiele powyżej średniej możliwych do uzyskania w tym badaniu punktów. W następnym roku wyniósł 5,08, w 1998 roku – 4,6, a w ostatnim badaniu 4,2 pkt. O nasilaniu się korupcji mówią także wyniki sondaży socjologicznych oraz raporty różnych organizacji.


Coraz więcej przestępstw

Z raportu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wynika, że w 1998 r. stwierdzono w Polsce 1563 różnego rodzaju przestępstwa korupcyjne, co oznacza spory wzrost w porównaniu z poprzednimi latami. Jednocześnie zaledwie 94 pracownikom administracji  postawiono zarzuty sprzedajności bądź przekupstwa.
    Ostatni raport Banku Światowego (Korupcja w Polsce 1999) podkreśla, że najpoważniejszym problemem jest nasilające się przekupstwo na wysokich szczeblach władzy. Zdaniem jego autorów, powszechną praktyką stało się świadczenie „usług” przez polityków w zamian za otrzymywane środki finansowe. Można podać przykłady korupcyjnego promowania lub blokowania projektów ustaw lub nowelizacji legislacyjnych w polskim parlamencie, a także nominacji dla „zasłużonych”.
    Jedną z patologii jest również tworzenie przez ministerstwa agencji, które zajmują się udzielaniem zleceń „odpowiednim” spółkom. Spółki te w ramach „długu wdzięczności” przelewają środki publiczne na konta „życzliwych” urzędników resortu lub dla partii politycznych. Fundusze i agencje celowe są poważnym problemem polskiej administracji. Chociaż dysponują znaczącymi środkami publicznymi, funkcjonują poza systemem kontroli budżetowej oraz bez politycznego nadzoru ze strony parlamentu.

Patologie w administracji

Autorzy raportu z Banku Światowego stwierdzają, że zjawiska korupcji politycznej, rozliczne przypadki pospolitego łapownictwa oraz innego typu nadużycia popełniane przez urzędników występują w wielu działach polskiej administracji. Przede wszystkim są to obszary tradycyjnie wrażliwe na rozmaite patologie. Wśród nich wymienia się m.in.: zamówienia publiczne, przetargi prywatyzacyjne, fundusze i agencje celowe, aparat celny i podatkowy, służby wydające koncesje i licencje, służbę zdrowia oraz aparat nadzoru i wydawania koncesji medycznych.
    Na wiele nieprawidłowości w tych dziedzinach wskazują także raporty Najwyższej Izby Kontroli (Zagrożenie korupcją 2000 i inne). Zwracają uwagę m.in. na liczne uchybienia procesu prywatyzacyjnego, sugerujące przekupstwo wysokich urzędników nadzorujących transakcje prywatyzacyjne. Wymienia się tutaj m.in. prywatyzację Domów Towarowych Centrum i sprzedaż cementowni w Ożarowie.
    Poważne nieprawidłowości wykazują także kontrole NIK przeprowadzone w urzędach samorządowych, m.in. w dziedzinie zamówień publicznych.

Zagrożona konkurencja

Nie ulega wątpliwości, że wzrost korupcji w Polsce w coraz większym stopniu wywiera negatywny wpływ na rozwój gospodarczy, tłumiąc konkurencję i możliwości rozwojowe wielu przedsiębiorstw. Polscy biznesmeni spytani o to, co w największym stopniu utrudnia im działalność i zagraża interesom firmy, na pierwszym miejscu wymieniają właśnie nieuczciwą konkurencję.
    Tymczasem z zeszłorocznego raportu NIK na temat przestrzegania ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne wynika, że w 76 skontrolowanych jednostkach administracji rządowej i samorządu terytorialnego wszystkich szczebli nie respektowano jej przepisów. Nie zastosowano także żadnych sankcji za naruszenie zakazu łączenia stanowiska publicznego z działalnością gospodarczą. I jak tu mówić o uczciwej konkurencji?
    Korupcja w Polsce coraz bardziej utrudnia funkcjonowanie życia publicznego, wypacza podstawowe wartości społeczne. Konieczne są skuteczniejsze przepisy, lepsza wykrywalność przestępstw i dotkliwsze kary. Na to przyjdzie nam chyba jednak poczekać... Jak długo?

(luty 2001)

dodano: 2012-01-05 08:41:33