Biznes nie tylko dla zysku
Z JUSTYNĄ BAKALARSKĄ, autorką książki „Marketing wartości”
rozmawia Joanna Jałowiec z PRoto.pl
„...biznes ze swoim czysto materialnym podejściem i
nastawieniem na zysk, przy zmieniających się postawach ludzi, dojdzie „do ściany” i będzie musiał w
końcu się zmienić. Tak, aby to nie pieniądze stanowiły cel sam w sobie, ale by służyły jako środek
do osiągnięcia celu lub efekt obranej ścieżki działań.”

JOANNA JAŁOWIEC: Jaka jest Pani definicja marketingu wartości?
Podawanie przykładów idzie nam lepiej, jeśli mamy mówić o wartościach w naszym życiu, ale w
biznesie? Tutaj ważne są przecież: zysk, wzrost, rozwój.
JUSTYNA BAKALARSKA: No
dobrze, przez chwilę zamieńmy się w pragmatycznych biznesmenów. Zależy nam na zysku, wzroście i
rozwoju naszych przedsiębiorstw. Jak to osiągnąć w czasach, gdy lojalność klientów bardzo mocno
słabnie, młodzi pracownicy zazwyczaj nie czują przywiązania do firmy, w której pracują, mało tego,
nie motywują ich już – tak jak starszych pokoleń – pieniądze? W czasach, gdy każdy może wyrazić
opinie o naszej firmie w sieci i każdy bez trudu może do nich dotrzeć, również tych niepochlebnych?
W czasach, gdy nikt już niemal nie zauważa czysto reklamowych komunikatów, ogromna rzesza odbiorców
sięga po programy do blokowania reklam, a wiara w to, co przekazują marki w swoich reklamach jest
bardzo słaba? Gdy już jako pragmatyczni przedsiębiorcy zrozumiemy, że zysku, wzrostu i
rozwoju nie uzyskamy starymi metodami, trzeba znaleźć nowe sposoby dotarcia do klientów. I tak jak
niegdyś wystarczyło na popyt odpowiedzieć podażą, tak jak później w czasach nadpodaży, rynkowej
różnorodności i wysokiej konkurencji trzeba było wyróżnić produkty i nadać im wyjątkowe walory np.
oryginalny smak, wygodne opakowania czy lepsza konsystencja, tak dziś droga do realizacji założonych
przez firmę celów biegnie przez wartości. I to one stanowią jedne z najważniejszych – co pokazują
liczne, globalne badania – potrzeb współczesnych konsumentów, pracowników, ludzi. A czym innym jest
marketing, jeśli nie zaspokajaniem potrzeb i dostarczaniem korzyści w zamian za osiągany zysk? Więc
z czysto pragmatycznego, realistycznego punktu widzenia marketing wartości jest po prostu nowym
obliczem marketingu. Jednak ze względu na dużą transparentność działań firm, na niezwykłą wagę
relacji we współczesnym marketingu i zwiększającą się świadomość konsumentów muszą to być działania
i wartości autentyczne. Dlatego wymienianie konkretnych wartości jest trudne, dla każdego te
wartości mogą być inne, mieć różne źródła i często powinny być przełożeniem na świat biznesu tych
osobistych.
Czy postawy „dobrych graczy” obserwuje Pani wśród przedsiębiorców w Polsce? A
może brakowało wcześniej definicji na zjawiska istniejące już wcześniej? Przecież sporo
przedsiębiorców angażuje się na rzecz lokalnych społeczności, realizuje strategie CSR
itd. Wartości w biznesie nie są niczym nowym. Jest mnóstwo firm, także w Polsce, które
powstawały w oparciu o wartości, z silną potrzebą realizacji strategii odpowiedzialnego biznesu. Tak
więc marketing wartości ani nie scala, ani nie nadaje kierunku tym firmom, które robiły to już nawet
kilkadziesiąt lat temu i robią nadal. To dla nich coś naturalnego. Bardziej ukazuje kierunek rozwoju
i nowy sposób komunikacji w szerokim ujęciu. Uświadamia, że biznes ze swoim czysto materialnym
podejściem i nastawieniem na zysk, przy zmieniających się postawach ludzi, dojdzie „do ściany” i
będzie musiał w końcu się zmienić. Tak, aby to nie pieniądze stanowiły cel sam w sobie, ale by
służyły jako środek do osiągnięcia celu lub efekt obranej ścieżki działań. Takich, które nadają sens
istnienia marce, które mogą być odpowiedzią na problemy, z jakimi mierzy się świat czy chociaż
lokalna społeczność. Dobre przykłady, które ukazuję w książce, mają być inspiracją do tej
zmiany.
Który z Pani bohaterów realizuje we wzorowy sposób działania oparte na marketingu
wartości? Myślę, że każdy z moich rozmówców we wzorowy sposób realizuje swoją wizję
biznesu w oparciu o wartości, które wynikają z bardzo wielu, różnorodnych źródeł, potrzeb i
przesłanek. Skupiając się na komunikacji czysto marketingowej, można przedstawić kilka dobrych
przykładów. Grupa Sarigato jest firmą, która reklamą interaktywną i marketingiem internetowym
zajmuje się na co dzień, więc potrafi również wykorzystać konkretne narzędzia do promocji własnych
działań CSR. Niestandardowy – jak i sama marka – profil na Facebooku firmy Marco jest prowadzony
znakomicie, gdzie pokazani są przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą, ich pasje. Podobnie
edukacyjny profil i działania w ramach różnorodnych projektów grupy ANG. Tak więc nie można ocenić
jednoznacznie, który ze sposobów jest wzorcowy. Każdy, jeśli jest oparty na autentycznych
działaniach i odpowiedniej strategii, jest dobry. Czym jest marketing
3.0? To jest właśnie ta trzecia odsłona marketingu, o którym mówiłam w pierwszym pytaniu.
Czyli zaspokajanie potrzeb – tych głębokich, duchowych potrzeb ludzi, nie konsumentów, ale ludzi –
także z ich wszystkimi obawami i troskami. W marketingu 3.0. wg Kotlera, twórcy tej teorii, nie
chodzi o zaspokajanie potrzeb funkcjonalnych czy emocjonalnych, ale spełnienie duchowe. A celem
działań marek powinno być przez to rozwiązywanie współczesnych problemów gospodarczych, społecznych
czy ekologicznych.
Bazując na założeniach marketingu 3.0 – jaka powinna być nowoczesna
komunikacja marki? Szczera. Przede wszystkim zanim pomyślimy o komunikacji, powinniśmy
skupić się na naszych działaniach. Najpierw powinniśmy robić coś, o czym warto komunikować. Bez tego
nasza komunikacja będzie pusta i pozbawiona sensu, a na nią raczej konsumenci się nie nabiorą. Nie
można mówić głośno o wartościach, jeśli się ich nie realizuje. A jeśli już to robimy (bo na takie
pomysły również firmy wpadają), to nie liczmy na odpowiedni efekt naszych działań. Jeśli wprowadzimy
wartości do strategii firmy, będą one miały także znaczenie w marketingu, promocji, PR-ze,
komunikacji – we wszystkim. Bo wartości powinny być integralną częścią naszej marki, jej tożsamości
oraz wyróżnikiem na rynku.
Jaki cel przyświecał Pani przy pisaniu książki „Marketing
wartości”? Chciałam wrzucić ziarno inspiracji w umysły marketerów. Tak, aby zamiast wciąż
myśleć tymi samymi sprawdzonymi schematami, dążąc wciąż ślepo naprzód, nieuchronnie w kierunku
ślepej uliczki, zatrzymali się i zauważyli, że jest inna droga. Ci, którzy są idealistami, podobnie
jak ja, zrozumieją sens takiego działania w lot; ci, którzy patrzą na biznes bardziej pragmatycznie,
mam nadzieję, dostrzegą w tym szansę nowego kierunku rozwoju, który przyniesie im korzyści, ale
również rynkowi i odbiorcom realną zmianę na lepsze.
Trudna kwestia – czy Pani zdaniem
można przekonać firmy, by szukały wartości w swojej działalności lub opierały na wartościach
strategię w przypadku, kiedy wcześniej tego nie robiły? Czy nie jest tak, że przykład idzie z góry i
jeśli właściciel firmy nie dostrzega nic poza zyskiem, nie powiedzie się plan opierania jego biznesu
na wartościach? Oczywiście, aby firma mogła funkcjonować w oparciu o wartości, liderzy
muszą być otwarci na zmiany. Ale te zmiany często mogą zaczynać się od pracowników, od jednego
działu w firmie, który, jeśli skutecznie zaimplementuje wartości w swojej przestrzeni albo udowodni
przełożonym, że to się może udać, wówczas może przekonać całą firmę do takich działań. I choć
budowanie firmy w oparciu o wartości od początku jest znacznie łatwiejsze niż zmiana już
funkcjonującej organizacji, to nie oznacza to, że ten drugi przypadek jest niemożliwy. Znam wiele
takich firm. Ostatnio miałam okazję rozmawiać z Tomaszem Misztalem z Kamsoftu, który jako prezes
firmy odkrył w pewnym momencie, że metody działania i zarządzania, które do tej pory stosował
zawodzą, że firma stoi w miejscu. Uznał więc, że czas na zmiany i zaczął wprowadzać samozarządzanie
do własnego przedsiębiorstwa. Zmiana ta trwa od dwóch lat i krok po kroku udaje mu się wdrażać nowe
rozwiązania, edukować i szkolić pracowników, pokonywać zdefiniowane wcześniej bariery. Dzięki tym
wszystkim działaniom rozwija się zarówno firma, jak i pracownicy z większą satysfakcją przychodzą do
pracy. Choć nie jest to droga wolna od problemów, zwątpienia czy nawet buntów, to jednak nawet po
krótkim czasie widać, jak duży krok postawiła firma, jak zmieniło się jej oblicze. A to motywuje
dalej do działania i zmiany na lepsze.
Rozmawiała Joanna JałowiecJoanna Jałowiec - Redaktor naczelna
PRoto.pl. Od ponad 10 lat w mediach. Specjalizuje się w wywiadach. Zawodowo interesują ją media
społecznościowe, CSR, nowe technologie, kryzysy wizerunkowe, tematy społeczne i zmiany w szeroko
pojętej branży komunikacyjnej. dodano: 2016-12-07 18:13:18
|