
Felietony
|
Co z tą Unią? Jerzy Byra Unia to rzecz piękna i
szczytna, tylko, niestety, idea nierealna i utopijna. Z prostego powodu. Byty społeczne mają to do
siebie, że przyklasną każdemu, kto głosi lepsze jutro. Wystarczyło ogłupiające, populistyczne hasło
„Każdemu według potrzeb” i już proletariusze wszystkich krajów łączyli się w trudzie i znoju, by
doczekać ekonomicznej katastrofy. Co znamienne, w ten iluzoryczny dobrobyt wierzyli zarówno ci,
którzy nie mieli, jak i ci, którzy mieli. Również rozum. Dlaczego? Bo intelektualiści jak dzieci,
wrażliwi są i chcieliby, by każdemu było lepiej. Niestety, raju nie ma i nie będzie.
Jest za to większa lub mniejsza przedsiębiorczość ludzi i społeczeństw gotowych stawić czoła wszelkim przeciwnościom i nowym wyzwaniom. I są politycy i żądza władzy. Przez nich kreowana rzeczywistość, nie licząca się ze społecznym bytem, i chęć dominacji nad innymi. Stąd francuskie – macie siedzieć cicho i obawa przed hydraulikami. A nasze – choćby, Nicea albo śmierć. Czy to znaczy, że Unia to samo zło? Powtarzam, to utopia, ale jakże dla Polski i jej rozwoju pozytywna i potrzebna. Dowody w „Korzystnym bilansie” przedstawionym dalej na łamach „Prestiżu”. Zatem powinniśmy zrobić wszystko, by jak najdłużej utrzymać ją przy życiu. Między innymi dać temu wyraz przez zdecydowane poparcie w referendum. W ten sposób jeszcze raz udowodnić, że jesteśmy narodem mądrym i zdeterminowanym, zapewnić sobie i Europie lepszą przyszłość. Tym bardziej, że środki płynące szerokim strumieniem z unijnego budżetu mogą nam tylko w tym pomóc. Wchodząc do Unii, po latach politycznej „niewoli”, naród polski po raz kolejny udowodnił, że jest godzien swojej przynależności do europejskiej elity państw demokratycznych. Ale to nie politycy sprawili, że się tak szybko rozwijamy, że osiągnęliśmy tak wielki sukces gospodarczy w tak krótkim czasie. Choć byłbym niesprawiedliwy, rząd premiera Rakowskiego znacząco przyczynił się do wolności gospodarczej. Chlubnym wyjątkiem, doceniajàcym te niezwykłe efekty, jest również inicjatywa Prezydenta RP, który osiem lat temu ustanowił i honoruje swoją Nagroda Gospodarczą osiągnięcia i dorobek naszych przedsiębiorstw, eksporterów, inwestorów zagranicznych, gospodarstw rolnych i wynalazców. A wracając do naszego bycia w Unii, to właśnie przedsiębiorczość i inicjatywa Polaków sprawiły, że ci europejscy politycy, którzy uważali, że będziemy świetnym, bo dużym rynkiem zbytu dla ich produktów, dzisiaj widzą, że jesteśmy poważną i groźną konkurencją. Nasz eksport rośnie i wcale nie myśli się zatrzymać. To między innymi stąd francuskie i holenderskie „nie” dla traktatu konstytucyjnego i zapewne wstrzymanie dalszego procesu integracji europejskiej. A swoją drogą, gdyby nie majstrowanie polityków nad tworzeniem politycznego superpaństwa, tylko rozwijanie sprawdzonej już europejskiej wspólnoty gospodarczej, to myślę, że miałoby to większy i niekwestionowany społecznie i gospodarczo skutek. (czerwiec 2005) dodano: 2012-03-07 14:00:00 |















