Dyktator rynek
Eugeniusz Możejko
Myśląc o
członkostwie w Unii Europejskiej, interesujemy się przeważnie postępami w rokowaniach na temat
warunków akcesji; mniej uwagi poświęca się przygotowaniom do praktycznego działania na jednolitym
rynku europejskim, kiedy staniemy się jego częścią. Powinno to zaprzątać uwagę wszystkich
przedsiębiorstw, które – z jednej strony – staną wobec nowych możliwości rozwoju, z drugiej zaś –
podlegać będą panującym na tym rynku dość ścisłym rygorom. Wolny rynek, wolność podejmowania działalności gospodarczej,
równe warunki konkurencji – należą do głównych kanonów gospodarowania w Unii Europejskiej.
Oczywiście, nie wszystko, co czeka polskiego przedsiębiorcę czy menadżera na europejskim jednolitym
rynku będzie dla niego nowością. Wiele przepisów prawa gospodarczego w Polsce jest zgodne z prawem
unijnym, wiele różnic ulega i będzie ulegać stopniowej niwelacji w okresie przedakcesyjnym, wreszcie
– niektóre regulacje europejskie będą mogły być wprowadzane później – już po przystąpieniu do Unii.
Tym niemniej, zmiany warunków działania z chwilą uzyskania pełnego członkostwa będą
poważne.
Bez rewolucji w podatkach
Przystąpienie do Unii nie będzie
się wiązało z jakąś „rewolucją” podatkową, choćby dlatego, że unifikacja systemów
podatkowych nie postąpiła tam zbyt daleko. Regulacjom na szczeblu Brukseli nie podlegają podatki
bezpośrednie, zaś próby harmonizacji VAT i innych podatków pośrednich posuwają się z oporami.
Większość dostosowań do wspólnych reguł zostanie w Polsce przeprowadzona stopniowo jeszcze przed
uzyskaniem pełnego członkostwa. Zgodnie ze zobowiązaniami podjętymi w toku rokowań przed-
akcesyjnych 22-procentową stawką VAT objęto ostatnio usługi poligraficzne (wywołało to zresztą
gwałtowne protesty zainteresowanych środowisk i Sejm cofnął podwyżkę, co nie zwolni nas od jej
ponownego wprowadzenia w przyszłości). Wzrosły lub mają wzrosnąć stawki VAT na produkty rolne (7
proc.), maszyny rolnicze, materiały budowlane (22 proc.), usługi gastronomiczne (7 proc.) i różne
usługi komunalne, a także leki. Będzie stopniowo rosła akcyza na wyroby
tytoniowe – aż do poziomu co najmniej 57 proc., obowiązującego w krajach Unii oraz na niektóre
alkohole, w tym piwo; można się natomiast spodziewać obniżki mocno u nas wyśrubowanych opłat
akcyzowych na mocne trunki, szczególnie whisky. W niektórych przypadkach udało
się wynegocjować ustanowienie okresów przejściowych. UE zaakceptowała wniosek
o wyznaczenie okresu przejściowego w sprawie stosowania obniżonej stawki podatku VAT na usługi
gastronomiczne. Generalnie jednak strona unijna niechętnie przystaje na przeciąganie okresu
dostosowań, dlatego też Polska zdecydowała się w kwietniu br. na wycofanie się z niektórych
postulatów w sferze polityki podatkowej zgłoszonych w pierwotnym stanowisku negocjacyjnym.
Zgłosiliśmy gotowość skrócenia czasu wyrównywania opłat akcyzowych na tytoń
do minimalnego poziomu 57 proc. z 5 do 3 lat, licząc od początku 2003 roku. Polska odstąpiła też od
żądania ustanowienia 5-letniego okresu przejściowego na ujednolicenie stawek akcyzowych na paliwa
ekologiczne, godząc się na jego skrócenie do roku. Zasadniczym novum będzie
wprowadzenie podatku katastralnego, pobieranego od wartości wszystkich nieruchomości. Miało to
nastąpić już od początku przyszłego roku, jednak termin ten z pewnością ulegnie opóźnieniu.
O ile zmiany stawek podatkowych, wprowadzonych i planowanych, nie zapowiadają
wielkich wstrząsów, to wiele przedsiębiorstw, zwłaszcza korzystających ze zbyt hojnie – w opinii
funkcjonariuszy Komisji Europejskiej – szafowanych przez polskiego fiskusa ulg i zwolnień
podatkowych, może boleśnie odczuć rygory unijnej polityki konkurencji. Zwolnienia i ulgi
podatkowe są bowiem w Unii traktowane jako forma pomocy państwa, podlegająca ścisłym ograniczeniom.
Ich naruszenie może być na wniosek Komisji zaskarżone przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości,
a korzystające z ulg lub zwolnień przedsiębiorstwo zmuszone do zwrotu nieprawnie uzyskanych
korzyści. Przykładem tego rodzaju kłopotów jest ciągnący się od kilku lat spór
Polski z władzami UE na temat przyszłości Specjalnych Stref Ekonomicznych, w których zwolnienie od
podatków jest szeroko stosowanym środkiem przyciągnięcia inwestorów.
Negocjatorzy UE stanowczo odmawiają zaakceptowania tej formy pomocy państwa. W
uzasadnionych przypadkach jest ona wprawdzie również w Unii możliwa, jednak powinna być udzielana w
formie dotacji (grantów) w ograniczonej wysokości i na określony czas, niezbędny do realizacji
programów naprawczych. Dostosowanie zasad działania w SSE wiązałoby się z koniecznością kompensacji
już uzyskanych przez inwestorów przywilejów, co w obecnej sytuacji budżetowej może okazać się
zbyt kosztowne; rząd jeszcze zastanawia się nad sposobami rozwiązania tego problemu.
Pomoc publiczna pod nadzorem
Pomoc publiczna dla
przedsiębiorstw nie jest w Polsce wielka. Licząc w procentach wytwarzanej w kraju wartości dodanej,
a także w przeliczeniu na jednego zatrudnionego, jest mniejsza niż w UE. Przystąpienie do Unii może
nawet otworzyć możliwości jej znacznego zwiększenia w ramach unijnej polityki regionalnej1).
Warunkiem jest wdrożenie jej zasad i obowiązujących procedur. Niestety, budowa instrumentów polityki
regionalnej znajduje się jeszcze w powijakach. Częścią polityki konkurencji są
unijne zasady udzielania zamówień publicznych. Częściowe dostosowanie do nich polskich przepisów w
tym zakresie zapewnia nowela obowiązującej ustawy o zamówieniach publicznych uchwalona przez Sejm 22
czerwca br. Zachowuje ona nadal preferencje dla polskich dostawców i wykonawców do czasu uzyskania
przez Polskę członkostwa w UE. Poza tym w pełni dostosowuje polskie przepisy i procedury przetargowe
do wymagań prawa europejskiego, zawarte w szeregu dyrektyw. Obejmują one m.in. obowiązek
publikowania ogłoszeń o wszystkich umowach zawartych w związku z udzielaniem zamówień publicznych,
przekazywania przez zamawiającego do publikacji ogłoszenia o planowanych w danym roku kalendarzowym
zamówieniach wartości powyżej 500 tys. euro, objęcie przepisami tej ustawy wszystkich podmiotów
działających w sektorze użyteczności publicznej (w określonych przypadkach także prywatnych).
Stwarza też szersze możliwości odwołania się od kwestionowanych rozstrzygnięć komisji
przetargowych.
Nowe normy
Zasadniczą i
kosztowną, również dla przedsiębiorców, zmianą warunków działania na jednolitym europejskim
rynku stanie się konieczność przestrzegania norm i standardów, obowiązujących w produkcji i obrocie
towarowym (eksportujący na rynek europejski już mają z tym do czynienia, jednak z chwilą
przystąpienia do unii standardy europejskie będą obowiązywały również na rynku
krajowym). W UE obowiązuje całkowicie odmienny system normalizacji i
certyfikacji towarów od systemu funkcjonującego (i tylko w niewielkiej mierze przebudowanego) w
Polsce. Jest on oparty na dobrowolnym przestrzeganiu przyjętych standardów technicznych.
Obowiązujący charakter mają jedynie dyrektywy dotyczące bezpieczeństwa produktów, ochrony zdrowia i
czystości środowiska. Obowiązuje przy tym zasada odpowiedzialności producenta.
Wyroby spełniające te wymagania są oznaczane znakiem CE i mogą być
wprowadzone na rynek każdego państwa członkowskiego. Zakłada to przede wszystkim całkowite odejście
od polskich norm branżowych, których stosowanie jest w większości przypadków obowiązkowe. W systemie
europejskim, całym Europejskim Obszarze Gospodarczym normy nie są przepisami prawa, lecz dokumentami
technicznymi przeznaczonymi do powszechnego, dobrowolnego stosowania.
Wprowadzenie dużej liczby norm europejskich (obecnie
ok. 9000 przy rocznym przyroście ok. 1600) metodą tłumaczenia okazało się procesem żmudnym,
nie dającym szans na uporanie się z tym zadaniem przed przystąpieniem do Unii.
Według stanu na 31 maja 2001 r. PKN ustanowił ogółem 3540 PN-EN, co stanowi ok. 40 proc.
ogólnej liczby tych norm. Przyspieszenie umożliwia przeprowadzona w październiku nowelizacja ustawy
o normalizacji, dopuszczająca wprowadzanie norm europejskich w języku oryginału. Trwają prace nad
opracowaniem i wprowadzeniem procedury dotyczącej wprowadzania norm europejskich metodą
uznania. Polega ona na oficjalnym ogłoszeniu uznania normy europejskiej jako PN w oryginalnych
wersjach językowych. Zasadniczej przebudowie musi ulec system certyfikacji.
Polski Komitet Normalizacyjny musi zostać przekształcony w organizację niezależną od
administracji rządowej, zajmującą się jedynie akredytacją innych organizacji normalizacyjnych i
laboratoriów badawczych. Tylko pod tym warunkiem PKN będzie mógł zostać przyjęty na członka
Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego (CEN) oraz Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego
Elektrotechniki (CENELEC), a normy opracowane przez akredytowane przezeń instytucje będą uznawane w
innych krajach członkowskich. Przeprowadzenie tych zmian wymaga uchwalenia nowej ustawy o
normalizacji. Jest oczywiste, że przyswojenie nowych zasad normalizacji i
dostosowanie produkcji do standardów unijnych postawi przedsiębiorstwa przed wieloma praktycznymi
problemami i musi się wiązać z kosztami.
Walka z zanieczyszczeniami
Trudnym zadaniem będzie także przystosowanie się do
wymogów rygorystycznej polityki ekologicznej Unii. Przedsiębiorców będą obowiązywać głównie
rozbudowane przepisy dotyczące ograniczania zanieczyszczeń przemysłowych.
Polska zobowiązała się wdrożyć do końca przyszłego roku w zasadzie wszystkie obowiązujące w
tej dziedzinie regulacje, z wyjątkiem dyrektywy z 24 września 1996 r. w sprawie zintegrowanego
systemu zapobiegania zanieczyszczeniom pochodzącym z istniejących instalacji.
W polskiej praktyce nie istnieje instytucja zintegrowanych zezwoleń, a standardy emisyjne na
poszczególne rodzaje zanieczyszczeń określa się indywidualnie dla każdego obiektu. W tym roku
rozpocznie się wdrażanie programu pilotażowego, który ma przygotować zakłady do opracowania i
złożenia wniosku o wydanie zintegrowanego pozwolenia. Uczestniczy w nim pięć przedsiębiorstw
polskich, których konsultantami będą cztery firmy duńskie. Upowszechnienie tego systemu sprawi, że
zakład nie będzie musiał się ubiegać o wiele zezwoleń dotyczących gospodarki odpadami, ochrony
powietrza, emisji hałasu itp. Niewątpliwe korzyści łączą się jednak z wysokimi kosztami, dlatego też
Polska występuje o odroczenie terminu wdrażania odnośnej dyrektywy do końca 2010 r.
W UE obowiązują liczne normy ograniczania wszelkich rodzajów zanieczyszczeń i norm
bezpieczeństwa określających np. jakość benzyny i olejów napędowych, warunków magazynowania i
dystrybucji paliw, utylizacji opakowań, neutralizacji niebezpiecznych odpadów itd.,
itp. W trakcie dotychczasowych negocjacji Polska występowała o ustanowienie w
dziedzinie ochrony środowiska w sumie o 14 okresów przejściowych, jednak na początku tego roku
zdecydowała się w sześciu przypadkach wycofać prośbę o odroczenia terminów wdrożeń.
Nowe stanowisko negocjacyjne zakłada jednak, że najkosztowniejsze dostosowania zostaną
przeprowadzone po przystąpieniu kraju do UE i będą w części finansowane z budżetu Unii. Ogólne
koszty dostosowania się do unijnej polityki ekologicznej szacuje się bowiem na 35 mld euro, wobec 2
mld euro rocznie wydatkowanych na te cele obecnie. W UE obowiązuje też spory
pakiet regulacji dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy. Wydano dyrektywy ustalające sposoby
urządzenia miejsc pracy, wyposażenia stanowisk w maszyny i narzędzia, w sprzęt ochronny, normy
ręcznego dźwigania ciężarów, sygnalizacji zagrożeń dla zdrowia. Dwie dyrektywy poświęcono
problematyce bezpieczeństwa pracy w kopalniach, jedną – w rybołówstwie. Polskie przepisy
bezpieczeństwa i higieny pracy nie odbiegają jednak zasadniczo od wymogów prawa unijnego. Wyższe
standardy wyznacza ono w zasadzie jedynie w zakresie bezpieczeństwa na stanowiskach
pracy.
-----
Jak wskazują przeprowadzone sondaże, znajomość reguł działania na jednolitym
europejskim rynku jest wśród polskich przedsiębiorców niedostateczna. Ich przyswojenie leży w ich
najlepiej pojętym, własnym interesie. Od tego w ogromnej mierze zależy, czy zdołają się na nim
utrzymać i odkryć nowe szanse rozwoju. Wydaje się, że dla przygotowania polskich przedsiębiorstw do
europejskiego startu, szczególnie małych i średnich, powinny więcej zrobić ich własne organizacje.
(wrzesień 2001)
dodano: 2012-01-05 08:43:26
|