Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Humanizujmy oblicze polskiego biznesu


Z dr EWĄ LEWANDOWSKA-TARASIUK
z Akademii Pedagogiki Specjalnej
im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie,
profesorem Polskiego Uniwersytetu w Londynie,
członkinią Kapituły Nagrody Prestiżu „Renoma Roku”
rozmawia Jerzy Byra

Mogłoby się wydawać, że nie zauważyliśmy degradacji elit i związanej z nimi klasy politycznej. Niepokoi także ignorowanie tego, co powinno nas łączyć we wspólnotę świadomą swego losu w przeszłości i wielkich szans na tworzenie szczęśliwszego scenariusza przyszłości.



JERZY BYRA
    Pani Profesor, przytoczony we wstępie do rozmowy cytat, to mocne, publicznie wypowiedziane przez Panią słowa. Czy jest aż tak źle ze stanem naszej świadomości społecznej? Pytam Panią, bo ten stan kształtuje również współczesna edukacja, a ona jest i Pani domeną.

Prof. EWA LEWANDOWSKA-TARASIUK
    Edukacja ma też w tym swój udział. Ale przyczyna takiego stanu świadomości tkwi głębiej. To również ubóstwo ludzkiej duchowości, coraz niższy poziom empatii i ludzkiej wrażliwości, brak potrzeby otwierania się na innego człowieka i odnajdowania w nim siebie, a także upadek autorytetów i deprecjonowanie ich dokonań. To oczywiście tylko szkic do portretu nas samych.

Gdzie się podziały autorytety intelektualne i polityczne, z których wielu spauperyzowało swoje oblicza na rzecz celebryctwa i taniej popularności?
    To prawda, coraz mniej wokół nas wielkich mistrzów myśli, uczących mądrości i wyposażających w nią bogactwo światów naszej duchowości. Nie będzie więc za kim podążać w myśleniu, uczyć się od nich, podejmować z nimi twórczych dyskursów, by kształtować nasze życie mądrzej, uświadamiając jego, jakże często gubione, ludzkie sensy, i otwierać umysły i serca przyszłych pokoleń.

Najprościej byłoby wymienić elity polityczne, ale gdzie są te elity? W otaczającej nas rzeczywistości nastąpiła ich zapaść.

    Profesor Andrzej Koźmiński, prezydent znanej, niepublicznej uczelni, stwierdził niedawno, że uniwersytety powinny dać społeczeństwu nie to, czego ono chce, tylko to, czego ono potrzebuje. A społeczeństwo potrzebuje elit. Współczesne społeczeństwo nie może istnieć bez rozległej sieci i hierarchii organizacji, które muszą być stabilne i fachowo kierowane. To właśnie szkolnictwo wyższe powinno kształcić elity przygotowane do pełnienia tych funkcji. Tak więc zarówno w przeszłości – a chcielibyśmy, by tak było jeszcze i dzisiaj – istotą elit była i jest ich wyższość jako klasy lepszej, bo wysoko wykształconej.

Czy dzisiaj akademicka droga do dyplomu jest drogą do statusu inteligenta?
    A może przeciwnie, może nawet bywa jej zaprzeczeniem, brutalnym pauperyzowaniem inteligenckich umysłów, które tracą swą myśl, bogactwo jej wątków, wyobraźnię i wrażliwość. Które kształcone metodą kopiuj-wklej, fragmentarycznymi kserówkami tekstów – tych jakże ważnych dla wiedzy i refleksji nad nią – zostają edukowani w pozbawieniu ich tego, co najważniejsze: inteligenckiego etosu.

Mówiono, że inteligencki etos stanowi o powodzeniu przedsięwzięć, również w biznesie?
    Zarówno w biznesie, jak i w polityce, edukacji czy mediach. Praktyka pokazuje, że często nie są tego świadomi ci, których zadania, role i funkcje wymagałyby innego niż dotąd spojrzenia na wykonywane czynności. Oczywiście zakładamy, że są to działania prowadzone w dobrej wierze, a intencje nie są skrywane i służą przekonywaniu o cechach produktów, usług, idei ukierunkowanemu na potrzeby odbiorcy.

To nie takie proste. Przekonywanie to sztuka!
    Nawet przez duże S. Nie wystarczy bowiem wiedza i zawodowe kompetencje, by do podejmowanych przedsięwzięć, proponowanych rozwiązań czy kreowanych idei skutecznie zjednywać tych, których poparcie w ich realizacji okaże się niezbędne.

Czy to znaczy, że nie można przyjąć oferty, uzyskać akceptacji dla jakiejkolwiek propozycji, jeżeli nie została ona uprzednio gruntownie zaprezentowana i w duchu dialogu zaakceptowana?
    Losy ofert handlowych, działań marketingowych, ludzkich karier i przełomów politycznych w dużym stopniu zależą od tego, w jaki sposób przedstawione są produkty, usługi czy idee, jak aranżowany jest kameralny czy też wielki spektakl ich prezentacji.
    Prezentacja stanowi bowiem ważne wyzwanie dla tych, którzy mając świadomość roli, jaką może ona odegrać w dialogu społecznym, wiedzą, że od jej profesjonalizmu zależą drogi rozwoju biznesu, edukacji i polityki.

Z tego wniosek, że prezentacja staje się dziś, w dobie rozwoju gospodarki rynkowej i ekspansji mediów, najistotniejszą formą komunikowania się z masowym odbiorcą i najbardziej skutecznym sposobem zabiegania o jego względy.
    Do tego trzeba dodać, że jej interdyscyplinarność przekładać się musi na bogactwo umiejętności prezenterskich mówcy, dzięki którym osoby z różnych branż, wyposażone w wiedzę i umiejętności psychologiczne, retoryczne, dziennikarskie, marketingowe będą umiały nawiązać skuteczny dialog z potencjalnymi odbiorcami. Tylko pod takim warunkiem może nastąpić obopólny akt zgody na przyjęcie oferty.

Tak rozumiana sztuka prezentacji nasuwa porównanie z teatrem. Spektakl teatralny, podobnie jak i akt prezentacji posługują się tym samym przekazem. Łączą w jedną całość różne, często sprzeczne, koncepcje lub idee.
    Dlatego warto, by mówca przygotowując akt prezentacji, korzystał z możliwości teatralizowania form jego przekazu. Prezentacja staje się dzisiaj szczególnym aktem kulturowym. Bezpośredni kreatorzy tych aktów i audytoria w nich uczestniczące tworzą rytuał prezentacyjnej sytuacji, który czerpie inspirację zarówno z teorii performance’u, jak i praw rynku.

Dlatego też, mając świadomość Pani ogromnej wiedzy i praktycznego doświadczenia związanych z propagowaniem i kreowaniem aktu prezentacji, poprosiliśmy Panią Profesor o podzielenie się tą wiedzą na łamach pierwszego numeru „Prestiżu”. W rezultacie felietony mówiące, jak zostać dobrym mówcą, przekazuje nam Pani w rubryce „Słowa i gesty” już ponad 20 lat.
    Ogromny to dla mnie zaszczyt, że mogę tak długo dzielić się swoimi uwagami na ten temat. Mam też nadzieję, że te felietony inspirują intelektualnie czytelników „Prestiżu” do pracy nad tymi zagadnieniami. Nie tylko odsłaniają i pokazują humanistyczne oblicze biznesu, ale też przyczyniają się do godnego służenia celom komercyjnym.
    Na zasadzie, jak mówi jeden z profesorów, znanego uniwersytetu poznańskiego: naprawdę sens, nasze kontakty mają wtedy, i na tym polega godność ludzka, że ja coś wyprodukuję, i ty to ode mnie kupisz. Więc jeżeli ty to ode mnie kupisz, to to jest nasze godne życie.
    I jeszcze, mówiąc o działaniach, które prowadzimy, właśnie w szczególności związanych z szeroko pojętym biznesem, zwróćmy uwagę na to, jak zmienia się nasz język, nie tylko język biznesu, ale też język naszych relacji międzyludzkich.

Te relacje się bardzo uprzedmiotowiły i bardzo urynkowiły.
     I dlatego wiele można tu podawać przykładów, które degradują ten humanizm zawierający się w ludzkiej komunikacji, ale nie jest on oderwany, tylko on jest wyrazem tego, jaka jest tak na prawdę nasza duchowość.

Komercja staje się bardziej intensywna, jeżeli staje się bardziej zhumanizowana, skupia się na relacjach międzyludzkich, na komunikacji międzyludzkiej, na tym co chcielibyśmy od człowieka otrzymać, na otwieranie się na Innego?
    Nie jest dziełem przypadku, że na przykład w Oxfordzie istnieje instytucja, w której edukują się wybitni ludzie brytyjskiego i nie tylko wielokulturowego biznesu.
    Nie jest dziełem przypadku, że w Harvardzie istnieje wielokulturowy i wielodziedzinowy zespół ludzi nazywający się harwardzkim Komitetem Negocjacji i Mediacji.
    Ale może jest dziełem przypadku, że my tak mało opieramy nasze relacje międzyludzkie na dialogu, że mało uczymy się perswazji, że nie chcemy być przekonujący, bo po co być przekonującym i brać udział w dyskursie, kiedy jak ilustruje to praktyka i różnorodne badania przestrzeni społecznej, w publicznej przestrzeni zwycięża niestety bardzo często język nienawiści, kiedy mało jest argumentacji rzeczowej i mało humanistycznego do niej podejścia, którego biznes dzisiaj także oczekuje.

Zdolności perswazyjnych potrzebują tak polityka, jak i biznes. Ale w tych relacjach zmienia się także słownictwo.
    Więc nie jest dziełem przypadku, że ujął mnie osobiście premier Piechociński, który podczas wręczania Nagród Prestiżu „Renoma Roku”, jako jej patron honorowy, mówił o patriotyzmie gospodarczym. To jest połączenie nie metaforyczne, tylko pewnych sensów, na które jesteśmy zbyt hardzi i nie dopuszczamy do naszej mentalności takiego humanistycznego myślenia o biznesie, który przenikać powinien promocję, działalność PR, komunikację marketingową i brać udział w tym, żeby właśnie zjednywać drugiego człowieka i wyrażać mu swoje uznanie.

Nagroda Prestiżu „Renoma Roku” właśnie w tym celu została ustanowiona.
    Bez przesady powiem, i za to biorę odpowiedzialność, że to co czyni „Prestiż” i pan, jako jego twórca, i redaktor, jest – żeby nie popaść tutaj w nadmierną gloryfikację, tym bardziej, że jako członkini Kapituły towarzyszę tej nagrodzie i w jakimś sensie asystuję  – pewnym obliczem pożądanym ogromnie w dzisiejszych czasach, obliczem humanizacji biznesu. To właśnie w „Prestiżu” upominacie się o człowieka, upominacie się o człowieka w tych relacjach biznesowych, upominając się jednocześnie o człowieczeństwo, upominając się o to, o czym dzisiaj mówimy „conditio humana” – tak, jak wasze motto na stronie tytułowej "Prestiżu": „Żeby działanie miało sens, jeszcze i to – potrzeba uznania drugiego człowieka”.  
    I powiem jeszcze tak, nie wiem czy się czytelnicy ze mną zgodzą, ale myślę, że byłoby dużo racji żeby udowadniać tę tezę, że kontynuowane przyznawanie tej nagrody, której takie kryteria, a nie inne biorą udział, że wyłaniani są laureaci, to jest właśnie wielki prestiż dla człowieka, wielki prestiż dla człowieka biznesu. To jest humanizowanie oblicza biznesu, którego nam bardzo potrzeba.
    Mało tego, w ten szlachetny sposób można przecież łączyć misję z komercją i nadawać biznesowi ludzkie oblicze. To krok w stronę promowania humanizowania relacji międzyludzkich, tych biznesowych także, a może nawet i przede wszystkim, kształtuje w naszych rodzimych środowiskach inną mentalność, pozwalającą w tworzeniu ludzkich dokonań dostrzegać człowieka.

Dziękuję Pani Profesor za te niezwykle łaskawe słowa uznania. Jednocześnie obiecuję, że będziemy kontynuować starania, by zachowywać się w taki sposób, by polskiemu biznesowi dodawać poczucie ważności i dumy, nie raniąc ambicji, ani tym bardziej nie naruszając poczucia godności.
    Trzymam za słowo. Tym bardziej, że wśród interpersonalnych konfliktów, chaosu myśli i słów, braku jasno określonych i umiejętnie zwerbalizowanych merytorycznych celów giną szanse na twórczą dysputę, której konsekwencją winny być równie twórcze ustalenia otwierające szansę realizacji celów najważniejszych.
    Priorytetowe cele, najistotniejsze interesy i sprawy giną w retorycznym bezładzie służącym jedynie wszelkiej destabilizacji tak politycznej, jak gospodarczej w wymiarze indywidualnym i zbiorowym. Brak świadomości, iż opanowanie i stosowanie zasad konstruktywnego komunikowania otwiera szansę na porozumienie i rozwój, a także niedostrzeganie wielu problemów jako konsekwencji braku umiejętności prowadzenia negocjacyjnego dialogu burzą poczucie harmonii i bezpieczeństwa niezbędne do życia.

Może więc warto sformułować kilka hasłowych stwierdzeń, by w praktyce weryfikować je jako zasady ułatwiające nam wzajemne komunikowanie się.

    W każdym z nas drzemie poczucie dumy, często pychy, i odrobina zarozumialstwa. Chętnie w najróżnorodniejszych sytuacjach poszukujemy szans potwierdzenia samych siebie, pragniemy uwiarygodnienia poczucia własnej ważności. Zachowujemy się tak, by w stosunkach międzyludzkich nie ranić, jakże często groteskowo manifestowanych namiętności i potrzeb. Bądźmy więc tolerancyjni dla ludzkich słabości, nie wypowiadajmy im walki przy stole negocjacyjnym czy w parlamentarnej debacie. Pamiętajmy, wierząc we własne, merytoryczne racje i przekonania, że nam chodzi o coś więcej – o nasze interesy i cele, nie zaś o tandetne poskramianie ludzkiej natury, wątpliwe zwycięstwa sycące nasze niepohamowane żądze dominacji nad partnerami.

Dziękuję za rozmowę.



Cytaty:

Nawiązanie kontaktu intelektualnego i emocjonalnego między mówcą a słuchaczem prowadzi do porozumienia na wspólnej płaszczyźnie języka i kodu. Celowy dobór słownictwa zastosowanego w wystąpieniu ma istotny wpływ na jego skuteczność.
Ewa Lewandowska Tarasiuk: „W teatrze prezentacji - o sztuce perswazji”

Pragnąc wyegzekwować od partnera wolę współpracy, pozyskać go do realizacji interesów, które macie szansę precyzyjnie określić i sformułować w czasie negocjacyjnego dialogu. Negując sens wypowiedzi partnera zranisz jego miłość własną, a jego próżna natura może zareagować agresją bądź niechęcią czy obojętnością w stosunku do Ciebie i twoich zamierzeń. Utracisz szansę współpracy gwarantującą pozytywny rozwój sytuacji. Tak więc nie lekceważ mniejszych lub większych słabości partnera i ucz się zachowywać w taki sposób, by zaspokajać jego poczucie ważności i dumy, nie raniąc ambicji, ani tym bardziej nie naruszając poczucia godności. Tylko w ten sposób wyegzekwujesz od swego rozmówcy – negocjatora wolę dialogu i współpracy.  
Ewa Lewandowska Tarasiuk: „W teatrze prezentacji - o sztuce perswazji”

Pragnąc wyegzekwować od partnera wolę współpracy, pozyskać go do realizacji interesów, które macie szansę precyzyjnie określić i sformułować w czasie negocjacyjnego dialogu. Negując sens wypowiedzi partnera zranisz jego miłość własną, a jego próżna natura może zareagować agresją bądź niechęcią czy obojętnością w stosunku do Ciebie i twoich zamierzeń. Utracisz szansę współpracy gwarantującą pozytywny rozwój sytuacji. Tak więc nie lekceważ mniejszych lub większych słabości partnera i ucz się zachowywać w taki sposób, by zaspokajać jego poczucie ważności i dumy, nie raniąc ambicji, ani tym bardziej nie naruszając poczucia godności. Tylko w ten sposób wyegzekwujesz od swego rozmówcy – negocjatora wolę dialogu i współpracy.  
Ewa Lewandowska Tarasiuk: „W teatrze prezentacji - o sztuce perswazji”


Podpis pod "Komunikowanie w biznesie"

Komunikowanie w biznesie. Jak skutecznie rozmawiać o interesach - to podręcznik, w którym Czytelnik
  • znajdzie: sprawdzone wzory zachowań werbalnych i skuteczne strategie negocjacyjne;
  • pozna: tajniki sztuki ustępowania i odpierania
    ataków partnera oraz siłę i magię słowa w działaniach związanych z public relations i reklamą;
  • wyzwoli w sobie: siłę perswazji;
  • osiągnie: skuteczność argumentowania;
  • stanie się: choreografem swoich gestów;
  • odczyta: body language partnera.
Ucząc się sztuki skutecznej rozmowy z klientem, pozyskiwania partnera do wspólnych przedsięwzięć, negocjowania warunków kontraktu - zwiększasz szanse sukcesu w biznesie!


Prof. dr Ewa Lewandowska-Tarasiuk - doktor nauk humanistycznych; absolwentka Wydziału Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego; pracownik naukowo-dydaktyczny APS; prof. Polskiego Uniwersytetu w Londynie; członek Senatu Polskiego Uniwersytetu w Londynie; członek Rady Programowej Instytutu Kultury Europejskiej w Londynie; członek Rady Programowej Instytutu Mediów i Sztuk Audiowizualnych; członek Polskiego Towarzystwa Retorycznego, członek Związku Pisarzy Polskich za Granicą; autorka licznych artykułów, recenzji, referatów, audycji radiowych i telewizyjnych; publikacje w prasie emigracyjnej w Londynie; autorka licznych książek m.in.: Damą być, czyli sztuka słowa polskiej businesswoman; Sztuka słowa w negocjacjach; Komunikowanie w biznesie; Sztuka wystąpień publicznych; W teatrze prezentacji – o sztuce perswazji; oraz publikacji w pracach zbiorowych i rozdziały w monografiach; laureatka licznych nagród i odznaczeń; inicjatorka spotkań tematycznych z udziałem społeczności akademickiej; autorka szkoleń seminariów otwartych i warsztatów dla pedagogów, polityków, środowisk biznesu i dziennikarzy; wygłoszone laudacje z okazji przyznania Doktoratów Honoris Causa przez Polski Uniwersytet w Londynie: Z. Nowakowi-Jeziorańskiemu, czy wielkiemu humaniście, poecie i tłumaczowi prof. B. Taborskiemu; w druku rozprawa habilitacyjna pt. Kultura literacka w pracy pedagoga wobec wyzwań edukacyjnych.



dodano: 2018-03-15 10:20:46