
Wydarzenia
|
Ile są warte Możejki Zakup rafinerii Możejki przez PKN Orlen w 2006 r. był największą polską
inwestycją zagraniczną, a przy okazji i realizacją polityki wschodniej
ówczesnego rządu. Po latach okazuje się, że może być też największą
porażką. Pisze Grzegorz Nawacki w "Pulsie Biznesu". Skoro nie da się
sprzedać ani negocjować z Litwinami, to lepiej wygasić działanie
rafinerii i odpisać wartość – uważają eksperci. W lipcu dowiemy się, co z
tą kulą u nogi zrobi Orlen.Co Orlen powinien zrobić z Możejkami? Powinien ich nie kupować. Ta rynkowa anegdota najlepiej oddaje skalę problemów, jakie paliwowy koncern ma z litewską rafinerią, kupioną w 2006 r. za 8,2 mld zł. Co roku przynosi straty i coraz powszechniejsze jest przekonanie, że lepiej już nie będzie. W sprawie Możejek nie wykluczamy żadnego scenariusza – powtarzają od dłuższego czasu władze PKN Orlen. Początkowo bazowym scenariuszem była sprzedaż. Polski koncern bezskutecznie szukał kupca na rafinerię i w końcu w 2012 r. zamknął proces, ale z zamiaru sprzedaży nie zrezygnował. Chętnych jednak nie widać, a jeśli już nawet ktoś się zainteresuje, to nie chce zapłacić kwoty, która byłaby choć trochę zbliżona do tego, ile PKN Orlen wydał na litewski zakup. W związku z regularnym przynoszeniem strat, scenariuszem obowiązującym stała się ostra restrukturyzacja – Orlen zdecydował się zwolnić 135 z 2 tys. pracowników i ograniczył pracę rafinerii do niespełna 60 proc. mocy. Choć i to okazuje się za mało i coraz bardziej prawdopodobne staje się, że zrealizuje się radykalny scenariusz. Głośno zaczynają już o tym mówić szefowie Orlenu. – Podejmujemy w tej chwili działania i analizy, które zakładają każdy scenariusz, jeśli chodzi o przyszłość Orlen Litwy. Może to być również likwidacja spółki – mówił niedawno na sejmowej komisji skarbu Marek Podstawa, członek zarządu PKN Orlen. Cały artykuł w "Pulsie Biznesu", 14.07.2014 lub internetowym Pulsie Biznesu Premium: Grzegorz Nawacki - Ile są warte Możejki. dodano: 2014-07-14 10:37:40 |
















Zakup rafinerii Możejki przez PKN Orlen w 2006 r. był największą polską
inwestycją zagraniczną, a przy okazji i realizacją polityki wschodniej
ówczesnego rządu. Po latach okazuje się, że może być też największą
porażką. Pisze Grzegorz Nawacki w "Pulsie Biznesu". Skoro nie da się
sprzedać ani negocjować z Litwinami, to lepiej wygasić działanie
rafinerii i odpisać wartość – uważają eksperci. W lipcu dowiemy się, co z
tą kulą u nogi zrobi Orlen.