Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Felietony
Manipulacyjna ekwilibrystyka

Ewa Lewandowska-Tarasiuk


Jeżeli twoja wypowiedź rozszerzona zostanie przez odbiorcę poza jej naturalną granicę po to, by dokonywać jej znaczeniami – znaczeniami używanych w niej słów – manipulacji służącej wyciągnięciu przesadnych, ogólnikowych wniosków, to mamy do czynienia z tendencyjnym uogólnieniem.
    Jeżeli zaś wypowiedź, która ma charakter ogólny, sprowadzona zostanie do jakiegoś jednostkowego przypadku, co spowoduje wypaczenie jej sensu, to mamy do czynienia z tendencyjnym uszczegółowieniem.
    Takie i tym podobne zabiegi słowne towarzyszą naszym dyskusjom, polemikom i poważnym debatom. Nierzadko gubimy materię sporu, a koncentrujemy się na słownej ekwilibrystyce, by nie tyle przekonać, ile pokonać partnera dyskusji. Przestajemy spierać się w dobrej wierze, by rozwiązywać problemy, fanatycznie bronimy naszych racji jedynie po to, by postawić na swoim, by wygrać, tzn. zdominować partnera, skompromitować, udowodnić (często pozornie!), że nie ma racji.
    Sofizmaty stwarzają pozory poprawnego rozumowania, można je zatem zręcznie stosować odnosząc sukcesy wśród tych, których poziom świadomości nie jest wysoki, kompetencja w materii sporu mierna, a także słabe wyczucie niuansu słownego.
    Przyjrzyjmy się zatem następującym fragmentom dialogu:

X:    Mam pewne trudności w zrozumieniu istoty tej propozycji...
Y:    Ależ ty zawsze negujesz wszystkie moje pomysły...
X:    Myślę, że każda osoba publiczna ma prawo do ochrony swej prywatności.
Y:    Dziwi mnie, że jako osoba wyznająca zasady moralne, popierasz romans Clintona.

    Takie i tym podobne nieuczciwe sztuczki w przekonywaniu, zapoczątkowane przez sofistów i stosowane do dziś, mają ogromną siłę manipulacji. Są to właśnie przykłady rozumowania o pozorach poprawności, konstruowane w celu wprowadzenia kogoś w błąd. Zdemaskowanie stosowania sofizmatu przez partnera, na przykład przeciwnej strony zasiadającej w negocjacjach, może mieć bardzo istotne znaczenie. Pozwala ujawnić fałszywe stanowisko dyskutanta, który w taki właśnie sposób próbuje wykorzystać naiwność czy niekompetencję rozmówców i sądzi, że uda mu się w bezwzględny sposób zrealizować swe cele.
    Gdy tego typu zachowania mają miejsce w mediach, a ich uczestnicy wypowiadają się pod presją czasu, ich partnerzy dialogu, a i nierzadko animatorzy dyskusji dokonują częstych tendencyjnych uogólnień i uszczegółowień. Brak reakcji obronnych powoduje, że w eter idą przekłamania, intelektualne nadużycia, wypaczenia sensu, podważania intencji mówiącego, które mogą uniewiarygodnić źródła informacji, idee i autorytety.
    Są to zachowania częste i o tyle skuteczne, o ile nie spotkają się ze skuteczną reakcją nadawców komunikatów. Dlatego tak ważne okazują się umiejętności związane ze skutecznym diagnozowaniem najprzeróżniejszych sofizmatów ukrytych w wypowiedziach partnerów dyskusji i równie skutecznym ripostowaniem w stosunku do ich nadawców. Należy zatem zauważyć i zwerbalizować przekształcenia i wypaczenia sensów, ot chociażby tak: Są sprawy w życiu osób publicznych, o których przecież nie musi wiedzieć cały świat, ale nie ma to nic wspólnego z popieraniem zdrady małżeńskiej.
    Gwarantem „siły rażenia” trafnej riposty jest to, by wypowiedziana została w stosownej chwili, przed stosownym gremium i w stosownym czasie. Tej sztuki można się uczyć i skutecznie trenować obronę przed sofizmatami.

(grudzień 2000)

dodano: 2012-03-03 18:11:28