Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Manipulowanie emocjami


Prof. dr Ewa Lewandowska-Tarasiuk

Słowa nacechowane emocjonalnie wyrażać mogą negatywne sądy, które Ty przyswajasz, a nawet zaczynasz traktować jako swoje.


To prawda, iż nasza międzyludzka komunikacja dokonuje się dzięki wypowiedziom nacechowanym emocjonalnie. Słowo wyraża przecież treść, a z nią związany emocjonalny doń stosunek. Przez jednych uczeń, który ściąga będzie postrzegany jako nieuczciwy, przez drugich jako zaradny. Ktoś, kto pragnie dużo zarabiać może zostać określony jako zachłanny, lub jako ambitny. Jeżeli wydajesz sporo pieniędzy np. na innych, to niektórzy ocenią to jako szczodrość, inni zaś nazwą rozrzutnością. Pasażer, który znalazł na przystanku neseser z pieniędzmi, zada sobie trud, odnajdzie właściciela, odda pieniądze dla niektórych okażę się uczciwym, dla innych głupim i naiwnym. Takich przykładów można podać wiele.

Jeśli pozwolisz, by zawładnęły Tobą opinie innych, byś wartościował świat względem takiej hierarchii wartości, którą Ci suponuje twój rozmówca, autor komunikatu medialnego, to okazujesz się nieodporny na manipulację. Słowa nacechowane emocjonalnie wyrażać mogą przecież negatywne sądy, które Ty przyswajasz, a nawet zaczynasz traktować jako swoje. Ktoś za Ciebie kategoryzuje otaczający Cię świat w imię świata wartości, które wyznaje. Nie jest jednak powiedziane, iż Ty masz go podzielać. Dlatego staraj się wartościować świat, oceniać go a w nim siebie wedle takiego świata wartości, które jest najbliższy Tobie.

Zatem zapamiętaj:
DEMASKUJ W WYPOWIEDZI PARTNERA SŁOWA NACECHOWANE EMOCJONALNIE
WYPRACUJ W SOBIE NAWYK ODRÓŻNIANIA FAKTÓW OD ICH OCEN I INTERPRETACJI

W bogactwie słów zawiera się bowiem wielkie niebezpieczeństwo manipulowania ludzką świadomością. Emocjonalność epitetu, suponowanie znaczeń, na których nadawcy szczególnie zależy w imię interesów własnych – nikczemnych i brutalnych jak np. w niektórych zbrodniczych i totalitarnych ideologiach, posługiwanie się słownictwem dobrze brzmiącym, o nieostrych i dowolnych znaczeniach... – wszystko to tak w przeszłości, jak i dziś służyło wyegzekwowaniu określonych ludzkich postaw. Perfekcyjnie, kompetentnie formułując tekst można dzięki sile i magii słów pociągnąć za sobą tysiące ludzi, spowodować, iż prezentowaną im ideę uznają jako własną i będą w stanie dla niej poświęcić bardzo wiele. Można też zniechęcać ich, sącząc słowem toksynę, która zatruje nawet najlepsze międzyludzkie kontakty.

Ułomność ludzkiej natury z jednej i drugiej strony stołu wyraża się w werbalnych taktykach, nie zawsze odwołujących się do rzeczowości sporu, lecz także sięgających do chwytów pozamerytorycznych. Dlatego nakłanianie uczestnika dyskusji do stosowania jedynie środków perswazji uzasadnionych rzeczową materią sporu byłoby utopijnym życzeniem, zabiegiem w założeniach tyleż pięknym, co nierealnym.

Wiedza o chwytach erystycznych, umiejętność ich rozpoznania i kategoryzowania, przede wszystkim zaś ujawniania i trafnego nań reagowania jest niezbędna w sztuce dyskusji. Dokonując więc analizy wzorów niektórych zachowań werbalnych trzeba uwzględnić w nich wspomniane taktyki.

W tym miejscu prezentacji strategii argumentowania i zbijania zarzutów należy ku przestrodze wspomnieć o tzw. sofizmatach – nieuczciwych sztuczkach w przekonywaniu zapoczątkowanych przez sofistów i stosowanych do dziś. Mówca bowiem musi potrafić je zdefiniować i w razie konieczności zdemaskować partnera. Jest to rozumowanie o pozorach poprawności, z reguły konstruowane w celu wprowadzenia kogoś w błąd. Zdemaskowanie stosowania sofizmatu przez partnera, np. strony przeciwnej zasiadającej w negocjacjach może mieć bardzo istotne znaczenie. Pozwala ujawnić fałszywe stanowisko dyskutanta, który zapewne w ten sposób próbuje wykorzystać naiwność czy niekompetencję rozmówców i sądzi, iż uda mu się w bezwzględny sposób realizować swe cele.

Często w polemikach usłyszy się tu i ówdzie ironicznie brzmiące głosy, których niecnym celem jest wykazanie intelektualnej niekompetencji przeciwnika, np.:

     To, co tu słyszę przechodzi moje skromne możliwości pojmowania,
     być może jest to odkrywcza rewelacja,
     może pan Malinowski tworzy nowe podstawy światowej ekonomii,
     ale ja tego nie pojmuję, spuśćmy więc na ten wywód zasłonę miłosierdzia.


Wyrafinowany sofista sugeruje słuchaczom, iż pan Malinowski opowiada nonsensy.

Posługując się sofizmatami rozmówca jest przebiegły, bezwzględny i dlatego niebezpieczny. Należy możliwie szybko go zdemaskować, wykazując fałsz w jego rozumowaniu oraz nieuczciwe zamiary wobec tych, do których adresuje swą wypowiedź. Uczestnicząc w dyskusjach musimy uważnie słuchać wszystkich głosów, nieustannie kontrolować przestanki rozumowania prezentowanego przez mówcę. (grudzień 2018)



dodano: 2018-12-10 05:05:25