Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Felietony
Nic się nie stało?

Jerzy Byra



Polacy, nic się nie stało! W katolickim kraju, takie skandowanie, po porażce, może świadczyć o wyjątkowym miłosierdziu, ale w wykonaniu polityków, po ostatnich aferach gospodarczych, raczej o nieodpowiedzialności. Jak nazwać takie zachowanie – zabawą, głupotą? Pół biedy, jeśli dotyczy sportu, gorzej, gdy polityki i gospodarki.

    Weźmy taki przykład – niebawem skończy się kalendarzowe lato i zacznie polska, złota jesień. I co na to nasi legislatorzy? Wpadli na pomysł przyspieszenia kalendarza. Posłowie z sejmowego zespołu do spraw bezpieczeńtwa ruchu drogowego uznali, że dla naszego ogólnego bezpieczeństwa nałożą na kierowców ustawowy obowiązek zmiany opon letnich na zimowe już jesienią. Ich projekt zakłada, że taki obowiązek będzie spoczywał na kierowcach od 1 listopada do 31 marca. Posłowie czekają już tylko na projekt zmian w kodeksie drogowym, który ma być gotowy we wrześniu. Jeśli nie zastosujemy się do przepisów, musimy się liczyć z mandatem w wysokości 500 zł.
    Nakaz i kara, a z badań CBOS wynika, że 95 proc. kierowców, bacząc na bezpieczeństwo, zmienia opony letnie na zimowe. O co więc chodzi? O te 5 proc. i na pewno dodatkowe zyski dla firm oponiarskich. W najmniejszym stopniu o bezpieczeństwo kierowców. Im rozsądku nie brakuje i w słoneczne listopadowe dni nie widzą powodu zmiany opon. Chyba, że posłowie wyznaczą ustawowy obowiązek opadów śniegu od 1 listopada. Tylko co zrobią, gdy w kwietniu i maju, co się zdarza, spadnie śnieg. Kogo ukarają – kierowców, drogowców czy siebie? Podpowiem rozwiązanie. Niech firmy oponiarskie pomyślą innowacyjnie i zamiast lobbować za ustawową zmianą opon, już zaczną pracować nad oponami uniwersalnymi, bez konieczności ich zmiany. Jeśli nie, niewykluczone, że kierowcy, by nie być zaskakiwanymi przez aurę i legislatorów, będą zmuszeni przez cały rok jeździć na zimówkach.
    Nic się nie stało? Zabrakło wyobraźni, czy skok na kasę? Niestety, takich przypadków wokół wiele. I taką odklejoną od rzeczywistości demokrację nakazową trzeba ganić. Ale teraz skupmy się na pozytywach. Na gospodarce opartej na wiedzy, na innowacjach. W bieżącym numerze „Prestiżu” poświęcamy im dużo miejsca. Z dwóch powodów. Po pierwsze, by wspierać i kreować innowacyjne postawy w gospodarce, bowiem to one budują nowoczesne społeczeństwo i dobrobyt. Po drugie, by propagować i rozwijać świadomość o możliwościach i ochronie innowacyjnych efektów, czyli jak korzystać z systemu ochrony własności intelektualnej, zwłaszcza przemysłowej.
    W tym celu polecamy teksty: prof. Barbary Dobiegały-Korony o procesie innowacji wartości opartym na rozwiązywaniu problemu klienta; szeroką informację prezes dr Alicji Adamczak i rozmowę z nią o działalności i realizacji niezwykłych zadań Urzędu Patentowego RP; o polskich naukowcach, którzy znaleźli się na czele stawki w opracowaniu metody otrzymywania grafenu, nadziei XXI wieku; o dynamicznym wzroście informatyzacji polskiego społeczeństwa; o Leonie Wawreniuku, pozytywnie zakręconym propagatorze nowoczesnego, polskiego rolnictwa; o produkcji i wielkich możliwościach naszego technologicznie najnowocześniejszego mleczarstwa w Europie; o Sławomirze Lachowskim i jego realizacji innowacyjnych marzeń i humanizacji zarządzania; a także o innych zagadnieniach mających wpływ na efektywną komunikację między partnerami w biznesie i gospodarce. (wrzesień 2012)


dodano: 2012-09-13 09:53:19