
Wydarzenia
|
Rząd nie musi sięgać do OFE Jest wiele sposobów na obniżenie długu publicznego bez zabierania
pieniędzy zgromadzonych w OFE. Można np. stopniowo upłynniać warte ponad
500 mld zł aktywa finansowe sektora publicznego – mówi dla
"Rzeczpospolitej" były minister finansów Mirosław Gronicki.... Na transfery do OFE wydajemy dzisiaj ok. 10 mld zł rocznie. Taką kwotę bez problemu zebralibyśmy, poszerzając bazę podatkową. Ale są też inne rozwiązania. Jakie? O jednym z nich mówił prezes NBP Marek Belka przy okazji pierwszego skoku na OFE. Kiedy mamy kłopoty w finansach publicznych, należałoby zamrozić składkę przekazywaną do OFE o pozwolić na to, aby wszystko szło do ZUS. Kiedy kryzys się kończy, wracamy do składki do OFE. Rozwiązań dotyczących samego budżetu jest wiele, ale są też sposoby znalezienia aktywów spoza OFE, które obniżyłyby poziom długu publicznego. O to przecież chodzi rządowi. Pamiętajmy, że sektor publiczny posiada instrumenty finansowe o wartości ponad 500 mld zł. Gdybyśmy odjęli to od całego zadłużenia sektora finansów publicznych, które wynosi 950 mld zł, to nasz dług spadłby poniżej 30 proc. PKB. A gdybyśmy do aktywów rządu i samorządów dodali jeszcze aktywa NBP, to łącznie dałoby ok. 800 mld zł. Okazuje się, ze sytuacja państwa jest zupełnie przyzwoita, porównując z niektórymi krajami w unii monetarnej. Pytanie: Czy zamiast w jednym skoku zabrać pieniądze z OFE, nie lepiej byłoby stopniowo upłynniać te aktywa po to, żeby nie dopuścić do znacznego przyrostu długu.... Czy widzi pan rozwiązanie kompromisowe, przy wykorzystaniu środków z OFE? To, o którym już wielokrotnie mówiłem: połowa aktywów OFE przechodzi do ZUS, ale są one nadal zarządzane przez OFE, czyli wciąż są pieniędzmi obywateli, a będąc jednocześnie elementem sektora publicznego, obniżają dług. Ta propozycja została kompletnie pominięta przez rząd. Czytaj całość: "Rzeczpospolita", 04.12.2013, str. B16. Rząd nie musi sięgać do OFE, z byłym ministrem finansów Mirosławem Gronickim rozmawiają Agnieszka Kamińska i Paweł jabłoński. dodano: 2013-12-04 09:15:41 |
















Jest wiele sposobów na obniżenie długu publicznego bez zabierania
pieniędzy zgromadzonych w OFE. Można np. stopniowo upłynniać warte ponad
500 mld zł aktywa finansowe sektora publicznego – mówi dla
"Rzeczpospolitej" były minister finansów Mirosław Gronicki.
O jednym z nich mówił prezes NBP Marek Belka przy okazji pierwszego skoku na OFE. Kiedy mamy kłopoty w finansach publicznych, należałoby zamrozić składkę przekazywaną do OFE o pozwolić na to, aby wszystko szło do ZUS. Kiedy kryzys się kończy, wracamy do składki do OFE. Rozwiązań dotyczących samego budżetu jest wiele, ale są też sposoby znalezienia aktywów spoza OFE, które obniżyłyby poziom długu publicznego. O to przecież chodzi rządowi. Pamiętajmy, że sektor publiczny posiada instrumenty finansowe o wartości ponad 500 mld zł. Gdybyśmy odjęli to od całego zadłużenia sektora finansów publicznych, które wynosi 950 mld zł, to nasz dług spadłby poniżej 30 proc. PKB. A gdybyśmy do aktywów rządu i samorządów dodali jeszcze aktywa NBP, to łącznie dałoby ok. 800 mld zł. Okazuje się, ze sytuacja państwa jest zupełnie przyzwoita, porównując z niektórymi krajami w unii monetarnej. Pytanie: Czy zamiast w jednym skoku zabrać pieniądze z OFE, nie lepiej byłoby stopniowo upłynniać te aktywa po to, żeby nie dopuścić do znacznego przyrostu długu.